(18-04-2016, 09:13)al_jarid napisał(a): Nie chcę wyjść na tępego popcornożercę, co to nie umie docenić wysublimowanego artystycznego kina, ale czy mógłby ktoś w tym USA wreszcie, do licha ciężkiego, nakręcić z łaski swojej film o Godzilli, który koncentruje się na Godzilli i w którym potwory napieprzają się w świetle dnia, rozwalając przy tym miasto i to tak, że wszystko widać? Tylko o tyle proszę. I z góry dziękuję.
jest jeszcze kreskówka Hanna-Barbera z 1978 roku. Słabe i infantylne, ale przynajmniej jest idealnie uchwycony Godzilla i wciąż jestem zdania, że to najlepsza amerykańska wersja Króla.
jest jeszcze animowana kontynuacja Godzilli z 1998 roku, ale nie przepadam za nią. Cierpi na ten sam problem, co kinowe filmy.
A mianowicie Godzilla to cipa. U Emmericha wiadomo - zapląta się w moście i starczy dwóch rakiet do ubicia dziada.
To samo u Edwardsa! Wielka niepowstrzymana siła natury regulująca balans Mocy? Gimme a break! To całe bajanie o alpha predatorze (nie powinien to być apex predator?) idzie w psu budę w finale, kiedy to MUTO pomiatają Godzillą jak szmacianką i gdyby ten żołnierz nie odwrócił ich uwagi, to by zabiłyby Godzillę! Brawo, Gareth i kij ci w cyce!
18-04-2016, 11:27





