(04-05-2016, 01:15)Proteus napisał(a): No i? Te filmy nie służą ani za propagandę historyczną, ani za podręcznik wiedzy.
Ale akurat tutaj - to nie jest "jakieś tam przekłamanie" tylko najważniejsza część na której opiera się film, czy nie?
Od czego robi się "cały burdel" i co napędza historię? Ano to, że ojciec "wydziedzicza" syna choć w rzeczywistości właśnie obstawał za nim i go wspierał jako następcę.
Mi takie "małe" kłamstewka wpływają na odbiór
(04-05-2016, 09:29)Mierzwiak napisał(a): Wyjaśnij mi jedno: jeśli nie interesujesz się historią i nie masz o niej pojęcia, a co za tym idzie nie wiesz w jakim stopniu film opowiada o prawdziwych postaciach i wydarzeniach (o ile w ogóle), to co wtedy?
Nic wtedy. Piszę z perspektywy osoby, która się interesuje. A to, że są ludzie, którzy biorą filmy na popcornowo? No to do nich są widocznie głównie kierowane propagandowe filmy. Bo przecież: i tak nie będą pytać, i tak nie sprawdzą, możemy pokazać co tylko chcemy, mniejsza o fakty.
A więc PONOWNIE - jakbyś nie zauważył - JA nie oceniłbym takiego filmu na arcydzieło. JA.
(04-05-2016, 09:29)Mierzwiak napisał(a): Uznajesz film X za arcydzieło i żyjesz sobie w nieświadomości, czy przed obejrzeniem każdego takiego tytułu tygodniami ślęczysz nad książkami żeby przygotować się do seansu a potem móc ogłosić jego zgodność lub nie z historią?
Jeśli film uważam za wybitny, bardzo dobry to często staram się o nim dowiedzieć więcej. Czy np. czytam później książkę na której powstał. I wtedy może wyjść, przypadkiem, że coś jest "nie tak".
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
04-05-2016, 10:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-05-2016, 10:34 przez shamar.)





