2. Walka w Wiedzminie 3 jest mocno underrated. Ale generalnie to jest bardzo fajny, wymagający od gracza inicjatywy system, który jest po prostu trochę topornie wykonany i potrafi momentami wkurwić. Nawet po licznych patchach responsywność poruszania się Geralta w walce sprawia okazjonalnie, że gracz rzuca kurwami. Jest też coś nie tak z tymi akrobatycznymi animacjami Geralta. Nie jestem w stanie zliczyć momentów gdy wykonałem podstawowy atak, Geralt robił tym samym ten swój efekciarski fikołek w powietrzu, a w tym czasie potwór zdążył już doskoczyć i dźgnąć mnie zanim Geralt zakończył te swoje fiku-miku.
Ale generalnie gdy ten system działa, to działa naprawdę dobrze. Jest coś mega satysfakcjonującego gdy ogląda się Geralta w tej charakterystycznej, nieco przykurczonej pozie gdy strejfuje na lewo i prawo i wykonuje z gracją szybkie piruety, unikając ciosów przeciwników (najważniejszym skillem w W3 jest opanowanie "uniku" i zastąpienie nim skoku z przewrotem, który był główną i dość koślawą formą obrony w W2). No i też fajne jest to uczucie gdy natrafia się na potworę wyższą levelem i trzeba się trochę pomęczyć i pokombinować z odpowiednią mieszanką znaków/petard/olejów. Po takiej walce człowiek czuje się ja prawdziwy zawodowiec w fachu :)
Jest tutaj też kilka fajnych smaczków, jak np. nietypowe wykorzystanie znaków. Igni do wystraszenia koni, tak by zrzuciły swoich jezdzców. Aaard do odbijania strzał, czy ciskania w przeciwników ulami z wściekłymi pszczołami :)
Moim ulubionym typem walk są chyba starcia z dużymi, latającymi potworami ala Gryfy i Wywerny. Potrafią być mega efektowne i filmowe. Raz miałem walkę z Kuroliszkiem, która tak świetnie wyszła, że w innej grze wyglądała by jakby była to oskryptowana sekwencja z bossem.
Do pełni szczęścia po prostu należało by wygładzić tę lekką toporność. Sprawić by ruchy Geralta były płynniejsze. Rzucanie i celowanie pteradami było szybsze i wygodniejsze. Takie pierdołki.
Aha i mały tip odemnie względem walki, bo tutorial chyba o tym nie wspomina i dużo ludzi się na tym wywala. W walce konnej nie atakuj tak jak robisz to w normalnie, tylko przytrzymuj dłużej przycisk ataku. Gra wtedy wchodzi w tryb slow motion i walka konna ma dużo więcej sensu.
4. Gwint jest zajebisty i naprawdę polecam spróbować opanowania tej gry. Ja jestem takim typem, że jak ktoś tłumaczy mi skomplikowane zasady, to kompletnei odpadam, więc na początku grałem raczej "na czuja", ale jak już się załapie zasady i pogra z różnymi dekami, to człowiek łapie jak duży potencjał i różnorodność tkwi w tej grze. Szczególnie teraz gdy w Krwi i Winie dodano karty Skellige.
To się niestety utrzyma aż do końca gry.
Ale generalnie gdy ten system działa, to działa naprawdę dobrze. Jest coś mega satysfakcjonującego gdy ogląda się Geralta w tej charakterystycznej, nieco przykurczonej pozie gdy strejfuje na lewo i prawo i wykonuje z gracją szybkie piruety, unikając ciosów przeciwników (najważniejszym skillem w W3 jest opanowanie "uniku" i zastąpienie nim skoku z przewrotem, który był główną i dość koślawą formą obrony w W2). No i też fajne jest to uczucie gdy natrafia się na potworę wyższą levelem i trzeba się trochę pomęczyć i pokombinować z odpowiednią mieszanką znaków/petard/olejów. Po takiej walce człowiek czuje się ja prawdziwy zawodowiec w fachu :)
Jest tutaj też kilka fajnych smaczków, jak np. nietypowe wykorzystanie znaków. Igni do wystraszenia koni, tak by zrzuciły swoich jezdzców. Aaard do odbijania strzał, czy ciskania w przeciwników ulami z wściekłymi pszczołami :)
Moim ulubionym typem walk są chyba starcia z dużymi, latającymi potworami ala Gryfy i Wywerny. Potrafią być mega efektowne i filmowe. Raz miałem walkę z Kuroliszkiem, która tak świetnie wyszła, że w innej grze wyglądała by jakby była to oskryptowana sekwencja z bossem.
Do pełni szczęścia po prostu należało by wygładzić tę lekką toporność. Sprawić by ruchy Geralta były płynniejsze. Rzucanie i celowanie pteradami było szybsze i wygodniejsze. Takie pierdołki.
Aha i mały tip odemnie względem walki, bo tutorial chyba o tym nie wspomina i dużo ludzi się na tym wywala. W walce konnej nie atakuj tak jak robisz to w normalnie, tylko przytrzymuj dłużej przycisk ataku. Gra wtedy wchodzi w tryb slow motion i walka konna ma dużo więcej sensu.
4. Gwint jest zajebisty i naprawdę polecam spróbować opanowania tej gry. Ja jestem takim typem, że jak ktoś tłumaczy mi skomplikowane zasady, to kompletnei odpadam, więc na początku grałem raczej "na czuja", ale jak już się załapie zasady i pogra z różnymi dekami, to człowiek łapie jak duży potencjał i różnorodność tkwi w tej grze. Szczególnie teraz gdy w Krwi i Winie dodano karty Skellige.
Cytat:. 20 gb patchy i wciąż bugi!
To się niestety utrzyma aż do końca gry.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
15-06-2016, 10:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-06-2016, 10:52 przez Proteus.)





