To co napisał powyżej raven.second to w dużej mierze prawda. Film ma znośne tempo, dzięki czemu nie nuży. Co chwila coś się dzieje, ktoś strzela, ktoś ginie, nie ma zbyt wielu przegadanych momentów...tylko do cholery jasnej - te uniwersum jest po prostu FATALNIE zbudowane i pozbawione sensu. Tu nawet nie ma co rozkminiać co i jak działa, bo wszystko wykłada się elementarnym poziomie (świat po wojnie nuklearnej, tymczasem pośrodku niczego, na pustyni zbudowano supermiasto, które przypomina Coruscant z Star Wars (?!?!?!?)) I znowu mamy przemielenie tego samego wątku co w poprzednich odsłonach, przez co nie czuć że bohaterowie w jakikolwiek sposób rozwijają fabułę z punktu A do punktu B. Film kończy się w zasadzie tak, że otrzymujemy powrót do historii z pierwszej części. Wyjaśnienie znaczenia głównej bohaterki jest zrobione w tak łopatologiczny sposób, że można spaść z krzesła.
Co jeszcze?
- o ile sama ucieczka na pustynię i pierwsze minuty na niej spędzone są nawet ok (kolorystyka, warunki), tak później mamy festiwal CGI-everywhere ze sznytem zerżniętym z Mass Effecta
- sceny śmierci kilku osób są dziecinne i przewidywalne
- głupota głównego villaina - niekonsekwencja czasu i wydarzeń - w jednej scenie ucieczka z miasta i przejście przez pustynię trwa x dni, z kolei Teller wygląda tak jakby zmieniał lokację z godziny na godzinę
- Superduperuber technologia zbudowanego miasta (windy!!!), tymczasem broń strażników na poziomie epoki kamienia łupanego
- drony to chyba miał być ukłon w stronę seansów 3D
- niekonsekwentne potraktowanie działania pewnego gazu
- Shailenne Woodley gra tutaj jedną miną. Dosłownie.
- Daniels < Winslet
3/10
Co jeszcze?
- o ile sama ucieczka na pustynię i pierwsze minuty na niej spędzone są nawet ok (kolorystyka, warunki), tak później mamy festiwal CGI-everywhere ze sznytem zerżniętym z Mass Effecta
- sceny śmierci kilku osób są dziecinne i przewidywalne
- głupota głównego villaina - niekonsekwencja czasu i wydarzeń - w jednej scenie ucieczka z miasta i przejście przez pustynię trwa x dni, z kolei Teller wygląda tak jakby zmieniał lokację z godziny na godzinę
- Superduperuber technologia zbudowanego miasta (windy!!!), tymczasem broń strażników na poziomie epoki kamienia łupanego
- drony to chyba miał być ukłon w stronę seansów 3D
- niekonsekwentne potraktowanie działania pewnego gazu
- Shailenne Woodley gra tutaj jedną miną. Dosłownie.
- Daniels < Winslet
3/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
18-06-2016, 11:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-06-2016, 11:18 przez Snappik.)
Spoiler




