Matrix...tylko jedynka, ewentualnie dwójka. I najbardziej za sceny walki. (bo za co jeszcze?) Kiedy pierwszy raz zobaczyłem strzelaninę w holu podczas ratowania Morfeusza, to zbierałem przez pół godziny szczękę z podłogi...MIÓD CUD I ŁORZESZKI. Te kafelki, ta muzyka, te łuski, podwójne MP5K..GENIALNE. Tylko za krótkie to. :twisted: No i scenka fajnie skopiowana w Maxie Payne 1. Wymiata także pierwsza walka Neo ze Smithem, ale już trochę mniej. W pseudo filozoficzne paplaniny nie ma się co zagłębiać, bo widać, że to nie o to w tych filmach chodzi. Ot, jedynkę , a właściwie strzelaninę mogę oglądać godzinami. I jeszcze minutę. Dwójkę warto zobaczyć tylko dla pościgu na autostradzie, która jest prawie* równie dobra co shootdown w holu. I tyle. A o trójce wolę zapomnieć, jest nudna, walka Neo vs Smith baardzo rozczarowująca i ogólnie przebajerowana. Trzecia część nie ma niczego godnego uwagi. No i Trinity była ładna tylko w jedynce. :P
Matrix - 9,5/10
Matrix Reloaded - 7/10
Matrix Revolutions - 5/10
*A jak wiemy, prawie robi wielką różnicę :wink:
Matrix - 9,5/10
Matrix Reloaded - 7/10
Matrix Revolutions - 5/10
*A jak wiemy, prawie robi wielką różnicę :wink:
25-09-2007, 20:35






