(26-06-2016, 14:50)RutgerHałer napisał(a): Rozumiem, że końcowa akcja z ciągnięciem sejfu przez miasto i skasowaniem podkręconym sejfem innego wozu już się nie liczy w krąg "nieśmiertelnych" :D
Końcówka (z sejfem) i może to, jak zapieprzyli te radiowozy. No i może scena z pośladkiem/majtkami.
Ale nie ma tam chyba nic tak kretyńskiego jak Rock skaczący z wiaduktu (i przeskakujący nad szlabanem), pościg czołgiem zatrzymanym przez... linki, latającym Torreto, telenowelową żenadą o tym, że zabita osoba żyje... Ba... pamięć straciła. ŻENUJĄCEJ scenie z rozbieraniem się... Mam wymieniać dalej?
...KADŁUBEM SAMOLOTU przebijanym przez SAMOCHÓD!
SAMOCHÓD przebija kadłub SAMOLOTU!
Tak odnośnie cz.6 bo o 7 to nawet szkoda wspominać.
(26-06-2016, 15:15)Gieferg napisał(a): To ma być niby jakiś plus?
Tak Sherloku. W filmach, które od początku miały opowiadać (też) o wyścigach. Trzecia część (właściwie spin-off) o... wyścigach jest plusem, kiedy kolejne zamieniły serię w mniej lub bardziej upośledzone filmy akcji.
Cytat:Bzdurzysz, Shammy, akcja z sejfem to już ten sam poziom absurdu co sceny akcji z szóstki (i to żaden zarzut, tak btw).
Nie wiem czy ten sam. Nie kręcili tego normalnie w większości?
Nawet jeśli jest to bardzo naciągane to jestem w stanie to przełknąć bo ogólnie ta część jest bardzo dobra (chyba najlepsza po 1).
Tutaj jeszcze granicy nie przekroczono. Choć robiono to wcześniej np. w 4 :)
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
26-06-2016, 22:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-06-2016, 22:37 przez shamar.)





