Na wiele języków wschodnich. Powiem tak: bez gry Metro 2033 Głuchowski byłby co najwyżej znany w Rosji, Polsce i na Węgrzech; bez gry Wiedźmin Sapka znaliby Polacy, Ukraińcy i paru Rosjan.
Negatywny, brak opisu miejscówek to jeden zarzut (no serio - "siedzą w karczmie" to nawet nie są didaskalia w sztuce teatralnej), a brak wyjaśnienia, kim są ci ludzie, których nazwiskami rzuca z prędkością karabinu maszynowego i którzy najwyraźniej są istotni, to drugie.
EDIT: przykładowo, zamiast "Jaskier, idź do Walidupca z Pytogrodu - powiedziała Yennefer, a Jaskier się zgodził", mogłoby być "Jaskier, idź do Walidupca z Pytogrodu - powiedziała Yennefer, a Jaskier poczuł duszności na myśl o tym, że miałby odwiedzić ponurego hrabiego z południowych krain, któremu przerżnął obie córki". W ten sposób nie musisz się rozwodzić, a w jednym zdaniu już mówisz, kim jest bohater, umiejscawiasz go na rysowanej w glowie czytelnika mapie i na dodatek pokazujesz nastawienie do bohatera. Ale do tego trzeba być w miarę ogarniętym pisarzyną, a Sapkoski do takich nei należy, co udowadnia po prostu każda kolejna jego powieść.
Nie dziwi was, że po pierwszym Narrenturm Sapkowski zbiera baty? Nagle stracił formę, czy może nigdy nie był taki dobry, jak się wydaje, a ludzie lubią Wiedźmina z innych powodów niż jakość?
Negatywny, brak opisu miejscówek to jeden zarzut (no serio - "siedzą w karczmie" to nawet nie są didaskalia w sztuce teatralnej), a brak wyjaśnienia, kim są ci ludzie, których nazwiskami rzuca z prędkością karabinu maszynowego i którzy najwyraźniej są istotni, to drugie.
EDIT: przykładowo, zamiast "Jaskier, idź do Walidupca z Pytogrodu - powiedziała Yennefer, a Jaskier się zgodził", mogłoby być "Jaskier, idź do Walidupca z Pytogrodu - powiedziała Yennefer, a Jaskier poczuł duszności na myśl o tym, że miałby odwiedzić ponurego hrabiego z południowych krain, któremu przerżnął obie córki". W ten sposób nie musisz się rozwodzić, a w jednym zdaniu już mówisz, kim jest bohater, umiejscawiasz go na rysowanej w glowie czytelnika mapie i na dodatek pokazujesz nastawienie do bohatera. Ale do tego trzeba być w miarę ogarniętym pisarzyną, a Sapkoski do takich nei należy, co udowadnia po prostu każda kolejna jego powieść.
Nie dziwi was, że po pierwszym Narrenturm Sapkowski zbiera baty? Nagle stracił formę, czy może nigdy nie był taki dobry, jak się wydaje, a ludzie lubią Wiedźmina z innych powodów niż jakość?
27-06-2016, 17:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-06-2016, 17:38 przez military.)






