Byłem na "Cloverfield" dosyć dawno (a dokładnie dzień po Polskiej premierze) ale podobał mi się cholernie i nie mogę się doczekać aż wyjdzie na DVD!
Jak na film w którym jest kilka banalnych/oklepanych motywów wciągnął mnie nieziemsko. Tak! - Czułem się jakbym tam był! Właściwie to cały fragment na przyjęciu oglądało mi się tak ciekawie że asz szkoda że ten wybuch to przerwał ;)
Potwór mógł by być orginalniejszy ale nie był on mimo wszystko najważniejszą rzeczą w filmie (tu nie chodzi o to co jest odpowiedzialne za chaos a sam chaos) Tak czy siak wrażenie robi!
No i podoba mi się że nie wszystko było wyjaśnione a jednocześnie można się samemu domyśleć z różnych poszlak podanych w filmie choć i też jest to nie jasne... Nie lubię jak filmy podają wszystko na talerzu a tu tak nie było...
Jakiś minus...? Tak! Postać kamerzysty a właściwie jego realacje z innymi. Jak brat głównego bohatera ginie to pochodził trochę ze spuszczoną głową, miał jakieś tam wyrzuty sumienia, miał łzy w oczach gadając przez telefon i to by było na tyle... Kamerzystę z kolei cały film traktuje jak gówno, co chwila pada "zamknij się" i ignoruje jego sugestie ale jak umiera to ryczy po nim jeszcze o wiele bardziej niż po swoim rodzonym bracie...
Coś tu nie tak...
Z całym szacunkiem a ja tam nie widzę jak komuś to wadzi może. Naprawdę nie widzę powodu by co chwila "O fuck" padało jeśli nie ma takiej potrzeby...
Szczerze powiedziawszy bardziej szanuje filmy które umieją się wstrzymać od zbędnych wulgaryznów niż te które celowo ich unikają...
Jak na film w którym jest kilka banalnych/oklepanych motywów wciągnął mnie nieziemsko. Tak! - Czułem się jakbym tam był! Właściwie to cały fragment na przyjęciu oglądało mi się tak ciekawie że asz szkoda że ten wybuch to przerwał ;)
Potwór mógł by być orginalniejszy ale nie był on mimo wszystko najważniejszą rzeczą w filmie (tu nie chodzi o to co jest odpowiedzialne za chaos a sam chaos) Tak czy siak wrażenie robi!
No i podoba mi się że nie wszystko było wyjaśnione a jednocześnie można się samemu domyśleć z różnych poszlak podanych w filmie choć i też jest to nie jasne... Nie lubię jak filmy podają wszystko na talerzu a tu tak nie było...
Jakiś minus...? Tak! Postać kamerzysty a właściwie jego realacje z innymi. Jak brat głównego bohatera ginie to pochodził trochę ze spuszczoną głową, miał jakieś tam wyrzuty sumienia, miał łzy w oczach gadając przez telefon i to by było na tyle... Kamerzystę z kolei cały film traktuje jak gówno, co chwila pada "zamknij się" i ignoruje jego sugestie ale jak umiera to ryczy po nim jeszcze o wiele bardziej niż po swoim rodzonym bracie...
Coś tu nie tak...
zombie_sidekick napisał(a):"Projekt: Monster" to pierwszy film od jakiegos czasu, ktory nie wkurzal mnie tym, ze zostal dostosowany do potrzeb kategorii PG-13. Zwykle takie zabiegi gowno daja, doslownie i w przenosni. Tym razem sie udalo.
Z całym szacunkiem a ja tam nie widzę jak komuś to wadzi może. Naprawdę nie widzę powodu by co chwila "O fuck" padało jeśli nie ma takiej potrzeby...
Szczerze powiedziawszy bardziej szanuje filmy które umieją się wstrzymać od zbędnych wulgaryznów niż te które celowo ich unikają...
22-04-2008, 20:13






