Wreszcie obejrzałem "Królewnę Śnieżkę"... uhh...
Z jednej strony jest to dowód na to, że klasyczna forma animacji nigdy się nie zestarzeje. A całość robi się jeszcze bardziej imponująca, kiedy porówna się z to z produkcjami aktorskim z tamtych lat. Niestety jest to jedyna rzecz, która naprawdę się tutaj trzyma. Bardzo ciężko przebrnąć przez prawie półtora godziny wesołego śpiewania, uroczych zwierzątek i nieśmiesznego już slapsticu. Zwłaszcza, że to wszystko jest wypełniaczem prostej historyjki, którą nieśpiesznie można by przedstawić w 15 minut.
Można puścić najmłodszym lub obejrzeć w ramach historycznej ciekawostki, ale osobiście nie zamierzam do tego nigdy wracać.
Z jednej strony jest to dowód na to, że klasyczna forma animacji nigdy się nie zestarzeje. A całość robi się jeszcze bardziej imponująca, kiedy porówna się z to z produkcjami aktorskim z tamtych lat. Niestety jest to jedyna rzecz, która naprawdę się tutaj trzyma. Bardzo ciężko przebrnąć przez prawie półtora godziny wesołego śpiewania, uroczych zwierzątek i nieśmiesznego już slapsticu. Zwłaszcza, że to wszystko jest wypełniaczem prostej historyjki, którą nieśpiesznie można by przedstawić w 15 minut.
Można puścić najmłodszym lub obejrzeć w ramach historycznej ciekawostki, ale osobiście nie zamierzam do tego nigdy wracać.
29-06-2016, 21:02





