Ze "Zwierzogrodem" mam tak samo jak z "Wielką szóstką" - film, którym się wszyscy wkoło zachwycają, wydaje mi się co najwyżej poprawny. Mam wrażenie, że po świetnych, lecz niedocenianych filmach ("Zaplątani", "Ralph Demolka") nadeszła dla Disneya era przecenianych średniaków. No bo poważnie, taka "Wielka szóstka" zgarnia Oskara, a nie dostał go "Ralph Demolka"? Nie mówiąc już o "Zaplątanych", którzy nie byli nawet nominowani.
Mnie w każdym razie "Zwierzogród" nie porwał. Można spędzić półtorej godziny bez nudy, zwierzaczki są sympatyczne, a animacja bajeczna, ale tak w ogóle to, mówiąc fachowo, dupy nie urywa.
Już nie udawajmy, że to takie wciągające - kryminalna intryga wcale nie była jakaś arcyfinezyjna. W dodatku praktycznie od razu domyśliłem się, kto będzie stał za tym wszystkim. I to jeszcze zanim w ogóle fabuła ruszyła z kopyta - wystarczył mi sposób zaprezentowania tej postaci. Ostatnio w filmach coraz częściej jest tak, że wystarczy popatrzeć, jak dana postać jest przedstawiona i wprowadzana i już rodzi się myśl "To chyba będzie ktoś zły".
Humor też nie jest taki znów rozwalający. Tak, leniwce niszczą system, ale poza tym? Kilka scen wywołujących lekki uśmiech. Nie są to "Zaplątani", na których ryłem się jak głupi przez jakieś trzy czwarte seansu.
I czemu wszyscy się jarają tymi nawiązaniami do filmów kryminalnych i sensacyjnych? Nigdy wcześniej nie widzieliście kreskówki nawiązującej do "Ojca chrzestnego"? Podpowiadam: "Animaniacy" (gołębie). I w którymś "Aladynie" (bodajże w "Aladynie i królu złodziei", ale głowy nie dam) też jest takie humorystyczne nawiązanie.
No i ten nachalny przekaz gloryfikujący poprawność polityczną budzi we mnie niesmak. Teraz polecą SPOJLERY. Ukryłbym je jakoś, jak to nieraz widziałem na forum, ale pojęcia bladego nie mam, jak się robi takie cuda, więc po prostu ostrzegam! Zatem jeśli ktoś nie widział filmu, to niech skończy czytanie w tym właśnie miejscu.
Twórcy pokazują nam, że Judy źle zrobiła, mówiąc na konferencji to, co powiedziała. A co powiedziała? Ano prawdę. Nic więcej. Prawdę o tym, że wszystkie zdziczałe zwierzęta były drapieżnikami i prawdę, że przez geny są bardziej podatne na takie zachowanie. I oto - o zgrozo! - społeczeństwo zostaje przez te jej słowa podzielone, a ona sama zmaga się z wyrzutami sumienia i musi się zrehabilitować we własnych i cudzych oczach.
Czego to uczy? By zawsze ukrywać niewygodne fakty, które mogłyby zagrozić poprawnemu politycznie ładowi. Nie powinieneś mówić, że czarni popełniają więcej przestępstw, nawet jeśli to prawda - bo zburzysz ład i podzielisz społeczeństwo! Nie powinieneś zwracać uwagi, że większości zamachów dokonują islamiści - no bo heloł, równość, zgoda i harmonia!
Dla mnie ten film w swym propagandowym wydźwięku w tym właśnie momencie, w którym pokazał, że słuszne jest przemilczanie prawdy, by nie wprowadzać niepokojów społecznych, zaczął budzić niesmak. Bo stanęły mi przed oczami te liczne sytuacje z ostatnich miesięcy (jak np. naciski na media, by przemilczać wydarzenia w Kolonii, albo to, że kiedy nauczyciel podzielił się w necie tym, że jego muzułmańscy uczniowie cieszą się z terrorystycznych ataków, policja od razu go odwiedziła i wytłumaczyła, że nie powinien wrzucać do sieci takich treści).
Jeżeli drapieżniki nie stwarzają większego zagrożenia niż roślinożercy i w ogóle samo poruszenie tej kwestii jest równoznaczne z chamskim rasizmem i ksenofobią, to pozostaje pytanie: co, u licha ciężkiego, ci drapieżcy jedzą? Fajnie byłoby, gdyby film na to odpowiadał, ale kurczę, niewygodna sprawa, więc chrzanić.
Ale to nie z powodu swojego wydźwięku film jest dla mnie średniakiem, ale dlatego, że po prostu mnie nie porwał i tyle. Chodzę na Disneya do kina od czasu "Pocahontas" (więc trochę czasu już zleciało) mniej więcej regularnie - choć przez te dwadzieścia lat miałem jedną dosyć długą przerwę - animacja była w kryzysie i nawet logo Disneya nie zachęcało, by iść na dziadostwa typu "Rogatego rancza" czy "Kurczaka Małego". No i czuję, że po tym, jak "Piorunem" Disney wrócił na właściwe tory, tak przy "Wielkiej szóstce" coś się popsuło i ten stan trwa nadal dzięki "Zwierzogrodowi". Pozostaje mieć nadzieję, że "Moana" ("Vaiana"?) to zmieni. Jest szansa, bo Musker i Clements to miszcze, ale nauczony ostatnimi doświadczeniami wolę studzić swoje oczekiwania.
Mnie w każdym razie "Zwierzogród" nie porwał. Można spędzić półtorej godziny bez nudy, zwierzaczki są sympatyczne, a animacja bajeczna, ale tak w ogóle to, mówiąc fachowo, dupy nie urywa.
Już nie udawajmy, że to takie wciągające - kryminalna intryga wcale nie była jakaś arcyfinezyjna. W dodatku praktycznie od razu domyśliłem się, kto będzie stał za tym wszystkim. I to jeszcze zanim w ogóle fabuła ruszyła z kopyta - wystarczył mi sposób zaprezentowania tej postaci. Ostatnio w filmach coraz częściej jest tak, że wystarczy popatrzeć, jak dana postać jest przedstawiona i wprowadzana i już rodzi się myśl "To chyba będzie ktoś zły".
Humor też nie jest taki znów rozwalający. Tak, leniwce niszczą system, ale poza tym? Kilka scen wywołujących lekki uśmiech. Nie są to "Zaplątani", na których ryłem się jak głupi przez jakieś trzy czwarte seansu.
I czemu wszyscy się jarają tymi nawiązaniami do filmów kryminalnych i sensacyjnych? Nigdy wcześniej nie widzieliście kreskówki nawiązującej do "Ojca chrzestnego"? Podpowiadam: "Animaniacy" (gołębie). I w którymś "Aladynie" (bodajże w "Aladynie i królu złodziei", ale głowy nie dam) też jest takie humorystyczne nawiązanie.
No i ten nachalny przekaz gloryfikujący poprawność polityczną budzi we mnie niesmak. Teraz polecą SPOJLERY. Ukryłbym je jakoś, jak to nieraz widziałem na forum, ale pojęcia bladego nie mam, jak się robi takie cuda, więc po prostu ostrzegam! Zatem jeśli ktoś nie widział filmu, to niech skończy czytanie w tym właśnie miejscu.
Twórcy pokazują nam, że Judy źle zrobiła, mówiąc na konferencji to, co powiedziała. A co powiedziała? Ano prawdę. Nic więcej. Prawdę o tym, że wszystkie zdziczałe zwierzęta były drapieżnikami i prawdę, że przez geny są bardziej podatne na takie zachowanie. I oto - o zgrozo! - społeczeństwo zostaje przez te jej słowa podzielone, a ona sama zmaga się z wyrzutami sumienia i musi się zrehabilitować we własnych i cudzych oczach.
Czego to uczy? By zawsze ukrywać niewygodne fakty, które mogłyby zagrozić poprawnemu politycznie ładowi. Nie powinieneś mówić, że czarni popełniają więcej przestępstw, nawet jeśli to prawda - bo zburzysz ład i podzielisz społeczeństwo! Nie powinieneś zwracać uwagi, że większości zamachów dokonują islamiści - no bo heloł, równość, zgoda i harmonia!
Dla mnie ten film w swym propagandowym wydźwięku w tym właśnie momencie, w którym pokazał, że słuszne jest przemilczanie prawdy, by nie wprowadzać niepokojów społecznych, zaczął budzić niesmak. Bo stanęły mi przed oczami te liczne sytuacje z ostatnich miesięcy (jak np. naciski na media, by przemilczać wydarzenia w Kolonii, albo to, że kiedy nauczyciel podzielił się w necie tym, że jego muzułmańscy uczniowie cieszą się z terrorystycznych ataków, policja od razu go odwiedziła i wytłumaczyła, że nie powinien wrzucać do sieci takich treści).
Jeżeli drapieżniki nie stwarzają większego zagrożenia niż roślinożercy i w ogóle samo poruszenie tej kwestii jest równoznaczne z chamskim rasizmem i ksenofobią, to pozostaje pytanie: co, u licha ciężkiego, ci drapieżcy jedzą? Fajnie byłoby, gdyby film na to odpowiadał, ale kurczę, niewygodna sprawa, więc chrzanić.
Ale to nie z powodu swojego wydźwięku film jest dla mnie średniakiem, ale dlatego, że po prostu mnie nie porwał i tyle. Chodzę na Disneya do kina od czasu "Pocahontas" (więc trochę czasu już zleciało) mniej więcej regularnie - choć przez te dwadzieścia lat miałem jedną dosyć długą przerwę - animacja była w kryzysie i nawet logo Disneya nie zachęcało, by iść na dziadostwa typu "Rogatego rancza" czy "Kurczaka Małego". No i czuję, że po tym, jak "Piorunem" Disney wrócił na właściwe tory, tak przy "Wielkiej szóstce" coś się popsuło i ten stan trwa nadal dzięki "Zwierzogrodowi". Pozostaje mieć nadzieję, że "Moana" ("Vaiana"?) to zmieni. Jest szansa, bo Musker i Clements to miszcze, ale nauczony ostatnimi doświadczeniami wolę studzić swoje oczekiwania.
04-07-2016, 09:56






