"Grobowiec świetlików" jest znakomitym kinem antywojennym. Ciepłe kluchy? Może, ale to po prostu piękny, wzruszający film. Porównywanie go do "Listy Schindlera" (bodajże na opakowaniu DVD) jest nie na miejscu bo i to zupełnie inny typ filmu, co najwyżej jakościowo można je porównywać.
"Ghost in the Shell" to klasa sama w sobie. Do tej pory uważam go za najwybitniejszy film anime a może najwybitniejszy w ogóle. Szkoda że "dwójka" to tylko przyzwoite sf.
"Akira" zestarzał się bardzo. Wciąż może się podobać i wciąż uważam go za bardzo dobre sf, miejscami jednak niesamowicie się dłuży i nuży.
"Sky blue" - czyli kolejne dobre postapokaliptyczne sf. Szału nie robi, ale warto.
"Space firebird" - taka trochę infantylna historia, do bólu przewidywalna, wizualnie pachnie naftaliną ;) Ale jak już obejrzałeś wszystko a tego nie, to czemu nie?
"Applesead" - nastawiony na akcję i efekty specjalne film sf, o którego fabule zapomnisz w parę minut po seansie. Pamiętam jedynie że nawet mi się podobał. Teraz musze go sobie odświeżyć.
"Cyber City Oedo 808" - rewelacyjny cyberpunk, tak naprawdę to nie jeden film a 3 odcinkowy miniserial. Trzej kryminaliści, którzy nie moga liczyć na wyjście żywymi z więzienia otrzymują propozycję nie do odrzucenia: w zamian za pomoc policji wyroki zostaną im skrócone a może skasowane. Nie muszą trzymać się do końca litery prawa, ale nikt nie powiedział że wyjdą z zadań cało.... Klasyk.
"Kowboj Bebop: Pukając do nieba bram" - nigdy nie oglądałem serialu z jakąś szczególną uwagą (do dziś żałuję) jednak film to perełka. Nie będę tu streszczał fabuły, mogę tylko gorąc polecić. Cholernie klimatyczne skrzyżowanie sci fi z westernem :)
"Blood: the last vampire" - 40 minutowy slasher z wampirem płci żeńskiej i demonami w roli głównej. Dziś: klasyk filmw "wampirycznych", ale podczas oglądania można mózg wyłączyć ;)
"Vampire hunter D" - film otoczony kultem, ja jednak niewiele pamiętam. Dziwaczne połączenie gotyku z cyber punkiem czy też sci -fi niezbyt mi podeszło.
"Ruchomy Zamek Hauru" - nie podszedł mi. Fabuła ok, wykonanie już nie do końca. Za dużo chaosu, świat przedstawiony kupy się nie trzyma, momentami zbyt to wszystko tak pokręcone jak i nużące. Po seansie czułem duży zawód.
"Mój sąsiad Totoro" - teoretycznie dla dzieci, ale świetnie bawią się na tym i dorośli. Ciepła, radosna historia dla całej rodziny czerpiąca z mitów Japonii. Polecam:)
"Iria: Zeiram the Animation" - genialny miniserial sf, szkoda że film kinowy nigdy nie pojawił sie w Polsce w jakiejkowliek formie, czy to w TV czy na DVD. Kiedyś jednak był do obejrzenia serial na kanale Hyper. Radze poszukać w necie.
"Kroniki wojny na Lodoss" - serial anime dla nastoletnich fanów Tolkiena i D&D. Sztampowa fabuła, sztampowa drużyna, sztampowe zło ;) Oglądać można, ale szybko się nudzi.
"Slayers" - rewelacyjny komediowy serial fantasy, leciał na RTL 7 w tej samej ramówce co Dragon Ball :) Nie ukrywam, że musze po tych paru(nastu?) latach do tego wrócić. Ktoś pamięta ?:)
"Ghost in the Shell" to klasa sama w sobie. Do tej pory uważam go za najwybitniejszy film anime a może najwybitniejszy w ogóle. Szkoda że "dwójka" to tylko przyzwoite sf.
"Akira" zestarzał się bardzo. Wciąż może się podobać i wciąż uważam go za bardzo dobre sf, miejscami jednak niesamowicie się dłuży i nuży.
"Sky blue" - czyli kolejne dobre postapokaliptyczne sf. Szału nie robi, ale warto.
"Space firebird" - taka trochę infantylna historia, do bólu przewidywalna, wizualnie pachnie naftaliną ;) Ale jak już obejrzałeś wszystko a tego nie, to czemu nie?
"Applesead" - nastawiony na akcję i efekty specjalne film sf, o którego fabule zapomnisz w parę minut po seansie. Pamiętam jedynie że nawet mi się podobał. Teraz musze go sobie odświeżyć.
"Cyber City Oedo 808" - rewelacyjny cyberpunk, tak naprawdę to nie jeden film a 3 odcinkowy miniserial. Trzej kryminaliści, którzy nie moga liczyć na wyjście żywymi z więzienia otrzymują propozycję nie do odrzucenia: w zamian za pomoc policji wyroki zostaną im skrócone a może skasowane. Nie muszą trzymać się do końca litery prawa, ale nikt nie powiedział że wyjdą z zadań cało.... Klasyk.
"Kowboj Bebop: Pukając do nieba bram" - nigdy nie oglądałem serialu z jakąś szczególną uwagą (do dziś żałuję) jednak film to perełka. Nie będę tu streszczał fabuły, mogę tylko gorąc polecić. Cholernie klimatyczne skrzyżowanie sci fi z westernem :)
"Blood: the last vampire" - 40 minutowy slasher z wampirem płci żeńskiej i demonami w roli głównej. Dziś: klasyk filmw "wampirycznych", ale podczas oglądania można mózg wyłączyć ;)
"Vampire hunter D" - film otoczony kultem, ja jednak niewiele pamiętam. Dziwaczne połączenie gotyku z cyber punkiem czy też sci -fi niezbyt mi podeszło.
"Ruchomy Zamek Hauru" - nie podszedł mi. Fabuła ok, wykonanie już nie do końca. Za dużo chaosu, świat przedstawiony kupy się nie trzyma, momentami zbyt to wszystko tak pokręcone jak i nużące. Po seansie czułem duży zawód.
"Mój sąsiad Totoro" - teoretycznie dla dzieci, ale świetnie bawią się na tym i dorośli. Ciepła, radosna historia dla całej rodziny czerpiąca z mitów Japonii. Polecam:)
"Iria: Zeiram the Animation" - genialny miniserial sf, szkoda że film kinowy nigdy nie pojawił sie w Polsce w jakiejkowliek formie, czy to w TV czy na DVD. Kiedyś jednak był do obejrzenia serial na kanale Hyper. Radze poszukać w necie.
"Kroniki wojny na Lodoss" - serial anime dla nastoletnich fanów Tolkiena i D&D. Sztampowa fabuła, sztampowa drużyna, sztampowe zło ;) Oglądać można, ale szybko się nudzi.
"Slayers" - rewelacyjny komediowy serial fantasy, leciał na RTL 7 w tej samej ramówce co Dragon Ball :) Nie ukrywam, że musze po tych paru(nastu?) latach do tego wrócić. Ktoś pamięta ?:)
04-07-2016, 22:13





