Teraz w Berlinie ma właśnie miejsce 1. Anime Film Festival ! Przy czym po programie to strasznie dużo nawalili serialów i chyba dla zasady, że to każdy zna, nie ma nic Miyazakiego (jeżeli chodzi o retrospektywę). "Dragon Ball Z, One Piece: The Movie i takie tam są.
Ja jednak wybrałem się wczoraj na Miss Hokusai:
![[Obrazek: Miss-Hokusai-affiche.jpg]](http://www.filmosphere.com/wp-content/uploads/2015/09/Miss-Hokusai-affiche.jpg)
Byłem bardzo ciekawy tego filmu, gdyż wiadomo znam i cenię twórczość Hokusaia. Byłem swego czasu na świetnej wystawie poświęconej jego twórczości w Berlinie. I sam film wizualnie jest naprawdę bardzo ładny, pojawiają się czasami ładne nawiązania w animacji do twórczości Hokusaia. Ale sama fabuła była raczej słaba. Niby mamy przedstawione wszystko z perspektywy córki Hokusaia, która jednak podobnie jak i jej ojciec nie prowadzą jakiegoś ciekawego życia. Czasami są jakieś ciekawe odejście w kierunku świata duchów i rzeczy nadprzyrodzonych, ale tak to raczej film może się wydawać zlepkiem epizodów z życia. Cóż niby życie tak wygląda, ale pod względem historii oczekiwałem trochę więcej po tym filmie.
Ładne do oglądnięcia i nie żałuję seansu, ale chyba miałem zbyt wysokie oczekiwania
.-7/10 albo +6/10
P.S. Czy w każdym japońskim filmie musi być jeden bohater, który jest totalnym błaznem dla rozładowania atmosfery? Trochę mnie to już zaczyna irytować.
Ja jednak wybrałem się wczoraj na Miss Hokusai:
![[Obrazek: Miss-Hokusai-affiche.jpg]](http://www.filmosphere.com/wp-content/uploads/2015/09/Miss-Hokusai-affiche.jpg)
Byłem bardzo ciekawy tego filmu, gdyż wiadomo znam i cenię twórczość Hokusaia. Byłem swego czasu na świetnej wystawie poświęconej jego twórczości w Berlinie. I sam film wizualnie jest naprawdę bardzo ładny, pojawiają się czasami ładne nawiązania w animacji do twórczości Hokusaia. Ale sama fabuła była raczej słaba. Niby mamy przedstawione wszystko z perspektywy córki Hokusaia, która jednak podobnie jak i jej ojciec nie prowadzą jakiegoś ciekawego życia. Czasami są jakieś ciekawe odejście w kierunku świata duchów i rzeczy nadprzyrodzonych, ale tak to raczej film może się wydawać zlepkiem epizodów z życia. Cóż niby życie tak wygląda, ale pod względem historii oczekiwałem trochę więcej po tym filmie.
Ładne do oglądnięcia i nie żałuję seansu, ale chyba miałem zbyt wysokie oczekiwania
.-7/10 albo +6/10
P.S. Czy w każdym japońskim filmie musi być jeden bohater, który jest totalnym błaznem dla rozładowania atmosfery? Trochę mnie to już zaczyna irytować.
09-08-2016, 15:15





