(10-08-2016, 12:22)Mierzwiak napisał(a): Nie rozumiem jaki masz problem z tym, że byłyby tu retrospekcje z Harley i Jokerem nakreślające jej origin i relację z nim. W dokładnie niczym to nie przeszkadza, a i o jakiejś niesamowitej wielowątkowości tego filmu trudno mówić.
Ale że niby ja? SS jest wystarczająco bez sensu w obecnym kształcie. Wyobraź sobie jeszcze, ze dodajemy do niego origin Harley w którym ona morduje niewinnych ludzi bez powodu. W obecnej sytuacji Harley jest w zasadzie jedyną sympatyczną postacią w obsadzie, no bo słodka wariatka (najgorsze co robi w filmie to jest, w zasadzie nie wiadomo dlaczego, niemiła dla jednego z członków SS w scenie w barze), no to zróbmy z niej 2 razy gorszą wersję Kuklińskiego i jeszcze każmy widzom z nią sympatyzować.
Może taka Harley miała by sens w filmie, który jest naprawdę hardcoreowy i mroczny, i naprawdę hardcorowy i mroczny, jak skrzyżowanie kruka z Sabotage (drużyna prawdziwych patoli do której nie da się czuć sympatii), ale nie do rozrywkowego filmu na lato dla dzieciaków.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
10-08-2016, 12:35





