Last days in the desert - bardzo ładny (Lubezki!), spokojny film do kontemplacji o relacjach między ojcem a synem. Z jednej strony trudno było mi przyzwyczaić się do Ewana w takiej roli, ale z drugiej, sceny gdy mówi sam ze sobą są naprawdę świetne i tak jak pisze Krismeister, fajnie byłoby zobaczyć taką dwugodzinną rozmowę. I zawsze doceniam autorskie interpretacje biblijnych opowieści. 7/10
Zakładnik z Wall Street - strasznie durne w swojej naiwności, bo nie wierzę, że wszelkie służby porządkowe mogłyby się zachowywać w takiej sytuacji tak jak tutaj. Zwłaszcza w NY po 11 września. Poza tym nie cierpię takiej hipokryzji, która po części wynika z powierzchownego liźnięcia tematu - film zaczyna się krytyką całego systemu, ale w którymś momencie twórcy robią sprytną woltę (albo z braku jaj, ambicji? umiejętności?) i już nie chodzi o kapitalizm, tylko o jednostkową aberrację. Po obejrzeniu "Big Short" śmierdzi mi to fałszem. Aktorstwo ok, a reżyseria całkiem przezroczysta. 3/10
Zakładnik z Wall Street - strasznie durne w swojej naiwności, bo nie wierzę, że wszelkie służby porządkowe mogłyby się zachowywać w takiej sytuacji tak jak tutaj. Zwłaszcza w NY po 11 września. Poza tym nie cierpię takiej hipokryzji, która po części wynika z powierzchownego liźnięcia tematu - film zaczyna się krytyką całego systemu, ale w którymś momencie twórcy robią sprytną woltę (albo z braku jaj, ambicji? umiejętności?) i już nie chodzi o kapitalizm, tylko o jednostkową aberrację. Po obejrzeniu "Big Short" śmierdzi mi to fałszem. Aktorstwo ok, a reżyseria całkiem przezroczysta. 3/10
15-08-2016, 23:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-08-2016, 23:12 przez patyczak.)





