(28-08-2016, 18:55)Capt. Nascimento napisał(a): Ale dla mnie seans był męczący - film mnie zawiódł, kompletnie mi się nie spodobał. Po pierwsze antypatyczni rodzice - idioci, przy których dzieci stają się marionetkami. Po drugiej omnipotentna wiedźma, która znęca się nad rodziną do oporu i w bardzo wczesnej części seansu wiadomo, że tak będzie aż do końca. Lubię filmy z przewagą negatywnych tonów nad pozytywnymi i lubię złe zakończenia. Ale ten film tonie WYŁĄCZNIE w negatywach. Męczyli mnie rodzice - kretyni, kierujący fabułą wraz z wszechmocną wiedźmą.Akcja dzieje się w Nowej Anglii w 1630 roku. Czego spodziewać się po rodzicach w tamtych czasach, a szczególnie po ojcu, którego wyrzucono z wioski za oszołomstwo? Rodzice to ciemnota, która żyje w swoim świecie i wychowuje na swoje podobieństwo dzieci- jak spora część rodziców w tamtych czasach.
Cytat:Byłoby lepiej, gdyby protagonistka miała choć cień nadziei na ucieczkę. A tak jest otoczona przez psychopatycznych, upośledzonych rodziców, ścigana przez wiedźmę przed którą nie może uciec. Od początku do końca jest otoczona z każdej strony przez ZŁO (dodać do tego można diabła i opętane dzieciaczki).No przecież film kończy się w sumie happy endem, bo bohaterka właśnie przed tym wszystkim ucieka podpisując cyrograf. Następnie stoi z wiedźmami, uśmiecha się i widać, że jest to ze szczęścia, a na koniec unosi się, bo jest wolna (poddana diabłu). Nie jest to zbyt subtelne zakończenie, ale w pełni oddaje ulgę jakiej doznała.
Cytat:Poza tym tak jak ktoś już napisał: zakończenie powinno być w chwili podpisania cyrografu. Wtedy faktycznie byłaby to w miarę spójna opowieść o pokusie. ALE wciąż dość prostacka, bo diabeł po prostu odbiera dziewczynce wszystko po czym podaje jej papierek do podpisania obiecując szczęście. Bardziej by mi zaimponował, gdyby miał choć odrobinę subtelności i dokonał tego BEZ rozwalenia życia 13-15letniej dziewczynki.Ale czy właśnie nie tak powinien działać diabeł- odebrać wszystko co miała po to, żeby dać jej "wolność"?
A tu dodatkowo na sam koniec dziewczynka idzie na taniec upośledzonych wiedźm drących ryja do ogniska, po czym cieszy się (mając dookoła przeobrażone wiedźmy - potwory, z których jedna zamordowała jej rodzeństwo) bo unosi się w powietrze.
Nie do końca rozumiem dlaczego w tym filmie miały pojawić się jakieś pozytywne elementy. Czasy były specyficzne, ludzie byli specyficzni, a dzieci miały nieszczęście urodzić się w tragicznej rodzinie, ale nie była to taka rodzina ani pierwsza ani ostatnia. Ona dostała szansę od diabła na uwolnienie się od tego, ale dużo dużo dzieci gniło w takim syfie. Cały czas kibicowałem dziewczynie, żeby jakoś od tych pojebów uciekła no i tak się stało. Bardzo radykalnie, ale na końcu była wolna.
Cigarettes and coffee, man. That's a combination.
28-08-2016, 22:15





