Od Wiedźmina to lepsze są czytadła za 15 zł z Tesco.
Natomiast ten słowiański klimat przypisywany Wiedźminowi to coś, czego chyba nigdy się nie doszukam. Już kiedyś wrzuciłem tu wpis z analizą pochodzenia imion czy nazw własnych, pokazując, jaki to jest konceptualny pierdolnik bez najmniejszego (NAJMNIEJSZEGO) pomysłu, bez grama spójności. Gdzie tu słowiański klimat? Bo Geralt ubija bazyliszka? Tego grecko-rzymskiego potwora o spolszczonej nazwie? Bo ubija strzygę, czyli wampira? Bo kocha się w brytyjsko brzmiącej Triss Merigold? Taaa, słowiańszczyzny to więcej jest już u Tolkiena.
Natomiast ten słowiański klimat przypisywany Wiedźminowi to coś, czego chyba nigdy się nie doszukam. Już kiedyś wrzuciłem tu wpis z analizą pochodzenia imion czy nazw własnych, pokazując, jaki to jest konceptualny pierdolnik bez najmniejszego (NAJMNIEJSZEGO) pomysłu, bez grama spójności. Gdzie tu słowiański klimat? Bo Geralt ubija bazyliszka? Tego grecko-rzymskiego potwora o spolszczonej nazwie? Bo ubija strzygę, czyli wampira? Bo kocha się w brytyjsko brzmiącej Triss Merigold? Taaa, słowiańszczyzny to więcej jest już u Tolkiena.
02-09-2016, 18:06






