Cytat:Otóż jak wpuszczałem ludzi na seans "Wołynia", to lwia część osób przyszła z popcornem.
Z popcornem. Na film o rzezi wołyńskiej, której daleko do zjazdu "My Little Pony". I to jeszcze film reżysera, który słynie z dość ciężkiego i dosadnego przekazu.
Nie za bardzo ogarniam w czym problem. Znaczy się, dla mnie robienie sobie bufetu w kinie, to zjebany koncept, sam nie żrę i denerwuje mnie jak inni żrą, ale mnie to wkurwia niezależnie od tego czy to "Wołyń" czy "Transformers". Ale w domu, drastyczność filmu, jakoś specjalnie nie przeszkadza mi by coś tam sobie podjadać. Ostatnio obejrzałem "Pasję" i jakoś nie miałem problemu żeby sobie chipsami zagryzać ;)
13-10-2016, 13:01





