Rzetelna, sympatyczna przygodówka, ale jednocześnie do bólu generyczna, wtórna i pozbawiona choćby jednego wybijającego się momentu, o całych scenach nie wspominając (jeśli już to za takową uznałbym gonitwę po rozbitym Enterprise, przechylona scenografia to zawsze fajny patent). Najlepszą robotę odwalił tu autor zdjęć, bardzo dobra praca kamery i naturalniejsza kolorystyka odchodząca od tego tealowego paskudztwa jakie poprzednio straszyło w Into Darkness.
Fabuła zapowiadała się ciekawie, ale skończyła się mizerną rutyną, czarny charakter beznadziejny, a twist z nim związany to wielki ziew. Daję 6/10 bo oglądało się bezboleśnie a całość spełnia swoją rolę, ale wylatuje z głowy z prędkością warp.
Fabuła zapowiadała się ciekawie, ale skończyła się mizerną rutyną, czarny charakter beznadziejny, a twist z nim związany to wielki ziew. Daję 6/10 bo oglądało się bezboleśnie a całość spełnia swoją rolę, ale wylatuje z głowy z prędkością warp.
16-10-2016, 10:29





