Nawet przez sekundę podczas oglądania Creeda nie przeszła mnie myśl, że to remake Rocky'ego, czy też, że z niego zrzyna. Przy TFA czułem tak odkąd Poe przekazywał fragment mapy BB-8, czyli od jakiejś 5 minuty.
Rocky'ego nie trenował żaden inny mistrz, Adonis nie dostaje szansy od mistrza po czym zaczyna go trenować inny mistrz, tylko dostaje szanse gdy już jest na topie trenowany przez Rocky'ego, Rocky nie dostał wpierdzielu, wręcz przeciwnie, czym zaszokował świat, podsumowując: twój opis W OGÓLE nie pasuje do tego filmu (jakiej kariery? Rocky był o czymś zupełnie innym, a nawet sequel nie sugeruje otwarcia drzwi do wielkiej kariery), a różnić między tymi dwoma historiami jest od groma, albo i jeszcze więcej. Zupełnie co innego niż w przypadku nowych Gwiezdnych wojen i oryginału.
Taki sam szkielet powiadasz? Bzdura. Creeda i Rocky'ego łączą właśnie jedynie drobne elementy, jak to, że underdogowy fighter dostaje szanse od mistrza i przegrywa w ostatniej walce na punkty. Reszta tych filmów jest zupełnie inna. Na inne akcenty twórcy kładli nacisk, postacie są do siebie niepodobne, mają różne motywacje, przebieg filmu jest inny (już bardziej przypomina Rocky'ego II w drugiej połowie), itd., itd..
Cytat: Chłopak znikąd dostaje szanse od mistrza, zaczyna go trenować inny mistrz, dostaje wpierdziel, ale z klasą czym otwiera sobie drogę do wielkiej kariery. Heloooł!?
Rocky'ego nie trenował żaden inny mistrz, Adonis nie dostaje szansy od mistrza po czym zaczyna go trenować inny mistrz, tylko dostaje szanse gdy już jest na topie trenowany przez Rocky'ego, Rocky nie dostał wpierdzielu, wręcz przeciwnie, czym zaszokował świat, podsumowując: twój opis W OGÓLE nie pasuje do tego filmu (jakiej kariery? Rocky był o czymś zupełnie innym, a nawet sequel nie sugeruje otwarcia drzwi do wielkiej kariery), a różnić między tymi dwoma historiami jest od groma, albo i jeszcze więcej. Zupełnie co innego niż w przypadku nowych Gwiezdnych wojen i oryginału.
Taki sam szkielet powiadasz? Bzdura. Creeda i Rocky'ego łączą właśnie jedynie drobne elementy, jak to, że underdogowy fighter dostaje szanse od mistrza i przegrywa w ostatniej walce na punkty. Reszta tych filmów jest zupełnie inna. Na inne akcenty twórcy kładli nacisk, postacie są do siebie niepodobne, mają różne motywacje, przebieg filmu jest inny (już bardziej przypomina Rocky'ego II w drugiej połowie), itd., itd..
17-10-2016, 14:03





