Cóż, bardzo chciałem, żeby ten film się udał, ale muszę przyznać, że nawet w Jokera straciłem wiarę, z resztą ten film ma wiele problemów, nawet na etapie rozumienia materiału źródłowego.
Np. wiem, że dla wielu Will Smith w roli Deadshota jest świetny, ale względem komiksu to zupełnie inna postać, co jest wręcz dziwne, że aż tak bardzo się różni.
Jestem wielkim fanem DC bo wychowałem na ich historiach, bo są bardzo mocno komiksowe, czyt. sekretne tożsamości i maski, w marvelu tak się na tym nie skupiają (to żaden przytyk).
Mają pod nosem kogoś kto swego czasu wznosił animację DC na piedestał i zostawiał wszelkie inne tego typu animacje w tyle, chodzi mi o Bruce'a Timma.
Ten gość potrafił z taką lekkością i prostotą opowiadać historie i zabawne i mroczne i przejmujące, przykładem tego jest Mask of Phantasm, dla mnie najlepszy film o Batmanie, wliczając w to aktorskie produkcje.
Tymczasem w tym filmie Batman napada w "ciemnej uliczce" na Deadshota by go zapuszkować gdy obok jest jego córka, cóż za subtelność xD
Np. wiem, że dla wielu Will Smith w roli Deadshota jest świetny, ale względem komiksu to zupełnie inna postać, co jest wręcz dziwne, że aż tak bardzo się różni.
Jestem wielkim fanem DC bo wychowałem na ich historiach, bo są bardzo mocno komiksowe, czyt. sekretne tożsamości i maski, w marvelu tak się na tym nie skupiają (to żaden przytyk).
Mają pod nosem kogoś kto swego czasu wznosił animację DC na piedestał i zostawiał wszelkie inne tego typu animacje w tyle, chodzi mi o Bruce'a Timma.
Ten gość potrafił z taką lekkością i prostotą opowiadać historie i zabawne i mroczne i przejmujące, przykładem tego jest Mask of Phantasm, dla mnie najlepszy film o Batmanie, wliczając w to aktorskie produkcje.
Tymczasem w tym filmie Batman napada w "ciemnej uliczce" na Deadshota by go zapuszkować gdy obok jest jego córka, cóż za subtelność xD
18-11-2016, 13:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-11-2016, 13:12 przez Szpeku.)






