ME1 nadrabia fabułą, postaciami i ogólnie wykreowanym światem, plus był tam nawet fajny pomysł na walkę (ale kompletnie nie rozwinięty), ale planety oraz questy poboczne były wybitnie nudne. "Eksploracja" nieznanych światów, polegająca na szukaniu pierdół i walce z przeciwnikami w identycznych bazach, a także frustrująca jazda Mako, dosyć szybko męczyły. Chociaż warto zaznaczyć, że przeszedłem to jakieś 5-6 razy :P Z czego 2-3 razy wypełniając wszystkie, nawet najmniejsze questy :P
W dwójce wywalono nudną eksplorację, całość skupiła się na akcji, a większość questów ma fajne zaplecze fabularne. Niby oskubano tę grę na rzecz DLC, a rozwój postaci to chyba tylko symbolicznie się znajduje, ale z całej trylogii właśnie w ten tytuł gra mi się najlepiej. W wersji ze wszystkimi DLC, powiedziałbym, że jest to jedna moich ulubionych gier, tak w ogóle.
Trójka to rozczarowanie. Nie jest to zła gra, ale chyba nigdy nie pozbędę się tego gorzkiego posmaku.
W dwójce wywalono nudną eksplorację, całość skupiła się na akcji, a większość questów ma fajne zaplecze fabularne. Niby oskubano tę grę na rzecz DLC, a rozwój postaci to chyba tylko symbolicznie się znajduje, ale z całej trylogii właśnie w ten tytuł gra mi się najlepiej. W wersji ze wszystkimi DLC, powiedziałbym, że jest to jedna moich ulubionych gier, tak w ogóle.
Trójka to rozczarowanie. Nie jest to zła gra, ale chyba nigdy nie pozbędę się tego gorzkiego posmaku.
02-12-2016, 15:49





