Zakończyłem kilka dni temu maraton powtórkowy przed przeczytaniem książki Frosta "Sekrety Twin Peaks" czyli 30 odcinków, film "Ogniu krocz ze mną" oraz "Missing Pieces" czyli 90 minut wyciętych scen z filmu i nim napiszę co sądzę o powieści chciałem napisać w kilku zdaniach o wyciętych scenach gdyż jedna mnie zastanawia w odniesieniu do nowych odcinków serialu.
Na koniec MIssing Pieces jest scena rozgrywająca się po wydarzeniach z finału serialu czyli pamiętnej scenie z lustrem. Więc zaznaczam jeśli chcecie przeczytać to tylko ci co obejrzeli lub wiedzą co się stało w finale. Za nim przejdę do powieści to chciałem napisać kilka zdań o Marku Froscie. Otóż to on odpowiada za scenariusze najlepszych odcinków, w tym do odcinków które reżyserował Lynch. Twórca "Dzikości serca" współtworzył scenariusze jedynie do pierwszych trzech odcinków 1 serii, a w 2 serii figuruje tylko jako autor pomysłu pierwszego odcinka, a do wszystkich najważniejszych odcinków 2 serii i też najlepszych Frost pisał sam scenariusze albo z Robertem Engelsem i Harley'em Pentonem i mam na myśli m.in. "Lonely Souls" czyli epizod w którym poznaliśmy mordercę Laury oraz finał 2 serii. Dominuje opinia co nawet Frost po zakończeniu serialu w 1991 roku przyznał z żalem, że wielu uważa iż to co dobre w serialu to dzięki Lynchowi, a co najgorsze to Frost co jest wydaje mi się bardzo niesprawiedliwe,bo gdyby nie Frost to serial nie wyglądałby tak jak wyglądał - za sukces serialu odpowiada tak samo Frost jak Lynch. Zresztą to Frost po "Lonely Souls" gdy z serialem pożegnał się na jakiś czas reżyser "Prostej historii" był głównym showrunnerem i scenarzystą i całkiem dobrze sobie poradził sam. Prawda że wiele pomysłów było żenujących (głównie wątek z Nadine), było sporo zapychaczy w drugiej połowie 2 serii (zwłaszcza odcinki 10-15), ale też sporo fajnych wątków w drugiej połowie serii jak np. Czarna Chata, Windom Earle, Annie - Cooper, wątek z Benem Horne, łasiczka. Dla mnie 2 seria jest równie dobra jak pierwsza, zwłaszcza odcinki 1-9, 16-22. No i to w tej serii jest też sporo ikonicznych scen i w tej serii są najlepsze odcinki serialu jak 2x07 i 2x22 oraz więcej nowej świetnej muzyki Badalamentiego (nie tylko Twin Peaks Theme i Laura Palmer Theme które w 1 serii były tak często maglowane iz z czasem przestały działać.
A co do książki "Sekrety Twin Peaks" to była zapowiadana jako pomost łączący stary serial z nowym, że poznamy np. co się wydarzyło przez 25 lat, i nie jest to do końca prawda. Trzeba zaznaczyć że nie jest to powieść w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Na początku mamy dokument od znanego nam dobrze dyrektora Gordona Cole'a skierowany do agenta o inicjałach T.P. by przejrzał dokumenty. Powieść jest skonstruowana właśnie na taki jakby dossier, w którym są dokumenty dotyczące wydarzeń powiązanych z miasteczkiem zebrane przez tajemniczego Archiwistę i które to dokumenty mają związek ze sprawą jaką prowadzi FBI w 2016 roku. Są m.in. wycinki z gazety miasteczka, poświadczenia z bibliotek, ksera, skany, pieczątki, zapisy przesłuchań, dokumenty napisane przez Coopera, Hawka, fragmenty listów, itd. Robi to świetne wrażenie bo czytelnik czuję się jak właśnie agent przeglądający dossier.
Są fragmenty nieczytelne, napisane tak iż ciężko odczytać, są fragmenty napisane językiem urzędowym jak na przesłuchaniu, fragmenty stylizowane na styl wypowiedzi np. doktora Jacoby'ego czy agenta Coopera. Więc od pierwszych tekstów poznaje się kto odpowiada za jaki dokument co znalazł się w dossier oraz są też uwagi i wnioski agenta T.P. jakie wyciąga w czasie przeglądania dokumentów. Trzeba pochwalić pisarza jak umiejętnia zmienia styl pisania, w zależności od tego jaki akurat fragment dossier czytam. Muszę pochwalić też polskie wydawnictwo, bo książka wydana jest bardzo ładnie, a tłumaczenie wydaje się zachowywać oryginalny charakter książki. "Sekrety Twin Peaks" potwierdzają też, że film "Ogniu krocz ze mną" jest istotnym elementem kanonu serialu, bo pojawia się postać z filmu, czyli właściciel kempingu grany przez Harry Dean Stantona i wspomniani są też agenci grani przez Chrisa Isaaka i Kiefera Sutherlanda w filmie.
Frost świetnie żongluje faktami, historią USA i teoriami spiskowymi i łączy z mitologią serialu i miejscami można odnieść wrażenie że czyta się autentyczne dokumenty. Ale zaznaczam że nie jest idealnie gdyż czasami się skupia za bardzo na wątkach pobocznych które w serialu były, ale nie aż tak istotne.
Za bardzo miejscami odchodzi od bohaterów serialu i historii miasteczka na rzecz teorii spiskowych i nierozwiązanych tajemnic USA przez co przez spory fragment powieści czułem się jakbym czytał Archiwum X. Między Twin Peaks a serialem Cartera zawsze istniały powiązania, ale trochę za dużo miejsca poświęcił nawiązaniom do serialu Cartera (i pisze to fan XF). Wracając do powieści to Mark Frost tak jakby chciał powiązać większość zagadkowych momentów historii USA i teorii spiskowych z historią Twin Peaks. Kolejna rzecz co mi się nie podoba to że jest sporo nieścisłości. Nie będę wymieniał każdej bo pewnie są strony poświęcone serialowi gdzie wytknięto wszystkie, ale wymienię kilka. Choć nie wiem jak odkręcą w serii 3 wszystkie nieścisłości jakie są w powieści, zresztą to nie są jedyne jakie można wymienić, parę innych by się znalazło.
Książka kończy się w podobny sposób jak seria 1 i 2 czyli cliffhangerem i może nie tak mocnym jak ten z 2 serii, ale tradycja zachowana. Najważniejsze na koniec powiem, że czuje się w powieści klimat Twin Peaksi ogólnie jestem bardzo zadowolony z lektury, książkę się czyta szybko, bez znudzenia. W dwa dni przeczytałem, a gdybym miał więcej czasu to pewnie przeczytałbym w jeden dzień. Ale nie polecam jej osobom co nie oglądały serialu i filmu kinowego, bo jednak spoilery się przewijają czyli kto zabił Laurę i częściowo co do finału serii 2. Poza nieścisłościami co wymieniłem i które mam nadzieje zostają wyjaśnione w 3 serii jak obiecuje Frost i tym, że w paru miejscach za bardzo skupił się na historii USA i różnych teoriach spiskowych niż na historii miasteczka to jestem bardzo zadowolony z powieści, którą oceniam na 8/10.
Na koniec MIssing Pieces jest scena rozgrywająca się po wydarzeniach z finału serialu czyli pamiętnej scenie z lustrem. Więc zaznaczam jeśli chcecie przeczytać to tylko ci co obejrzeli lub wiedzą co się stało w finale. Za nim przejdę do powieści to chciałem napisać kilka zdań o Marku Froscie. Otóż to on odpowiada za scenariusze najlepszych odcinków, w tym do odcinków które reżyserował Lynch. Twórca "Dzikości serca" współtworzył scenariusze jedynie do pierwszych trzech odcinków 1 serii, a w 2 serii figuruje tylko jako autor pomysłu pierwszego odcinka, a do wszystkich najważniejszych odcinków 2 serii i też najlepszych Frost pisał sam scenariusze albo z Robertem Engelsem i Harley'em Pentonem i mam na myśli m.in. "Lonely Souls" czyli epizod w którym poznaliśmy mordercę Laury oraz finał 2 serii. Dominuje opinia co nawet Frost po zakończeniu serialu w 1991 roku przyznał z żalem, że wielu uważa iż to co dobre w serialu to dzięki Lynchowi, a co najgorsze to Frost co jest wydaje mi się bardzo niesprawiedliwe,bo gdyby nie Frost to serial nie wyglądałby tak jak wyglądał - za sukces serialu odpowiada tak samo Frost jak Lynch. Zresztą to Frost po "Lonely Souls" gdy z serialem pożegnał się na jakiś czas reżyser "Prostej historii" był głównym showrunnerem i scenarzystą i całkiem dobrze sobie poradził sam. Prawda że wiele pomysłów było żenujących (głównie wątek z Nadine), było sporo zapychaczy w drugiej połowie 2 serii (zwłaszcza odcinki 10-15), ale też sporo fajnych wątków w drugiej połowie serii jak np. Czarna Chata, Windom Earle, Annie - Cooper, wątek z Benem Horne, łasiczka. Dla mnie 2 seria jest równie dobra jak pierwsza, zwłaszcza odcinki 1-9, 16-22. No i to w tej serii jest też sporo ikonicznych scen i w tej serii są najlepsze odcinki serialu jak 2x07 i 2x22 oraz więcej nowej świetnej muzyki Badalamentiego (nie tylko Twin Peaks Theme i Laura Palmer Theme które w 1 serii były tak często maglowane iz z czasem przestały działać.
A co do książki "Sekrety Twin Peaks" to była zapowiadana jako pomost łączący stary serial z nowym, że poznamy np. co się wydarzyło przez 25 lat, i nie jest to do końca prawda. Trzeba zaznaczyć że nie jest to powieść w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Na początku mamy dokument od znanego nam dobrze dyrektora Gordona Cole'a skierowany do agenta o inicjałach T.P. by przejrzał dokumenty. Powieść jest skonstruowana właśnie na taki jakby dossier, w którym są dokumenty dotyczące wydarzeń powiązanych z miasteczkiem zebrane przez tajemniczego Archiwistę i które to dokumenty mają związek ze sprawą jaką prowadzi FBI w 2016 roku. Są m.in. wycinki z gazety miasteczka, poświadczenia z bibliotek, ksera, skany, pieczątki, zapisy przesłuchań, dokumenty napisane przez Coopera, Hawka, fragmenty listów, itd. Robi to świetne wrażenie bo czytelnik czuję się jak właśnie agent przeglądający dossier.
Są fragmenty nieczytelne, napisane tak iż ciężko odczytać, są fragmenty napisane językiem urzędowym jak na przesłuchaniu, fragmenty stylizowane na styl wypowiedzi np. doktora Jacoby'ego czy agenta Coopera. Więc od pierwszych tekstów poznaje się kto odpowiada za jaki dokument co znalazł się w dossier oraz są też uwagi i wnioski agenta T.P. jakie wyciąga w czasie przeglądania dokumentów. Trzeba pochwalić pisarza jak umiejętnia zmienia styl pisania, w zależności od tego jaki akurat fragment dossier czytam. Muszę pochwalić też polskie wydawnictwo, bo książka wydana jest bardzo ładnie, a tłumaczenie wydaje się zachowywać oryginalny charakter książki. "Sekrety Twin Peaks" potwierdzają też, że film "Ogniu krocz ze mną" jest istotnym elementem kanonu serialu, bo pojawia się postać z filmu, czyli właściciel kempingu grany przez Harry Dean Stantona i wspomniani są też agenci grani przez Chrisa Isaaka i Kiefera Sutherlanda w filmie.
Frost świetnie żongluje faktami, historią USA i teoriami spiskowymi i łączy z mitologią serialu i miejscami można odnieść wrażenie że czyta się autentyczne dokumenty. Ale zaznaczam że nie jest idealnie gdyż czasami się skupia za bardzo na wątkach pobocznych które w serialu były, ale nie aż tak istotne.
Za bardzo miejscami odchodzi od bohaterów serialu i historii miasteczka na rzecz teorii spiskowych i nierozwiązanych tajemnic USA przez co przez spory fragment powieści czułem się jakbym czytał Archiwum X. Między Twin Peaks a serialem Cartera zawsze istniały powiązania, ale trochę za dużo miejsca poświęcił nawiązaniom do serialu Cartera (i pisze to fan XF). Wracając do powieści to Mark Frost tak jakby chciał powiązać większość zagadkowych momentów historii USA i teorii spiskowych z historią Twin Peaks. Kolejna rzecz co mi się nie podoba to że jest sporo nieścisłości. Nie będę wymieniał każdej bo pewnie są strony poświęcone serialowi gdzie wytknięto wszystkie, ale wymienię kilka. Choć nie wiem jak odkręcą w serii 3 wszystkie nieścisłości jakie są w powieści, zresztą to nie są jedyne jakie można wymienić, parę innych by się znalazło.
Książka kończy się w podobny sposób jak seria 1 i 2 czyli cliffhangerem i może nie tak mocnym jak ten z 2 serii, ale tradycja zachowana. Najważniejsze na koniec powiem, że czuje się w powieści klimat Twin Peaksi ogólnie jestem bardzo zadowolony z lektury, książkę się czyta szybko, bez znudzenia. W dwa dni przeczytałem, a gdybym miał więcej czasu to pewnie przeczytałbym w jeden dzień. Ale nie polecam jej osobom co nie oglądały serialu i filmu kinowego, bo jednak spoilery się przewijają czyli kto zabił Laurę i częściowo co do finału serii 2. Poza nieścisłościami co wymieniłem i które mam nadzieje zostają wyjaśnione w 3 serii jak obiecuje Frost i tym, że w paru miejscach za bardzo skupił się na historii USA i różnych teoriach spiskowych niż na historii miasteczka to jestem bardzo zadowolony z powieści, którą oceniam na 8/10.
07-12-2016, 22:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-12-2016, 22:09 przez michax.)
Spoiler




