The Accountant - bardzo idiotyczny film. Główny bohater to raz przygłup, innym razem matematyczny geniusz, a znowu kiedy indziej terminator. Scena w łazience jest wręcz parodią "come with me if you want to live." Są też nawiązania do "Pięknego umysłu" w postaci bazgrania cyferek po szybie. Strzelaniny kuriozalne: źli walą ogniem ciągłym (oczywiście - Hollywood), kończy im się amunicja (oczywiście) i wtedy Księgowy ich zabija (oczywiście). Poza tym nie znam się na autyzmie, ale Dustin Hoffman zagrał autystyka milion razy lepiej.
Gavin O'Connor to fajny reżyser, lecz tym razem motzno przechujowy film nakręcił.
2/10 (jedno oczko za miniguna na wysięgniku - cudo!)
W Dolinie Przemocy - 10 minut rozciągnięte do 100. Co to było? Komedia? Powaga? Straszna nędza, z aktorami kompletnie niepasującymi do westernu (Travolta, Hawke). Bieda budżet, co widać w każdej scenie (bez kitu - w miasteczku mieszka 10 osób, z czego połowa to szeryf, jego syn i trzech zastępców). Teatr telewizji ma lepsze dekoracje i więcej statystów. No ale może coś mi umyka i to wszystko miało być ironiczne.
2/10 (jedno oczko za motyw zakazu posiadania broni w miasteczku, żeby tyran-szeryf mógł zdzierać podatki z mieszkańców)
Gavin O'Connor to fajny reżyser, lecz tym razem motzno przechujowy film nakręcił.
2/10 (jedno oczko za miniguna na wysięgniku - cudo!)
W Dolinie Przemocy - 10 minut rozciągnięte do 100. Co to było? Komedia? Powaga? Straszna nędza, z aktorami kompletnie niepasującymi do westernu (Travolta, Hawke). Bieda budżet, co widać w każdej scenie (bez kitu - w miasteczku mieszka 10 osób, z czego połowa to szeryf, jego syn i trzech zastępców). Teatr telewizji ma lepsze dekoracje i więcej statystów. No ale może coś mi umyka i to wszystko miało być ironiczne.
2/10 (jedno oczko za motyw zakazu posiadania broni w miasteczku, żeby tyran-szeryf mógł zdzierać podatki z mieszkańców)
25-12-2016, 14:37






