Grałem w Demon's i Dark Souls. BARDZO mi się podobało, ale przyznaję - wymiękłem.:) Zwłaszcza w Demon's, gdzie (prawie) nie ma ognisk i po śmierci zaczynasz level niemal od początku. Niemniej nie żałuję spędzonego czasu i zamierzam wrócić.
Mierzwiak: owszem, w CoD tylko strzelasz, ale raz, że robisz to przez 6 godzin, a nie 46, a dwa: cały czas coś się dzieje. Nie ma 5-minutowego trzymania wychylonej gałki, żeby gdzieś dojechać. RDR to już przypadek ekstremalny, bo podczas dojazdów możesz trzymać X i koń sam jedzie za NPC-em. Gra gra się sama. :D
Swoją drogą, z tego powodu mam stosunek love-hate do FFXV. Gra jest FENOMENALNA... ale mapa jest gigantyczna, a dojazdy trwają wieczność (serio, NIGDY nie widziałem dłuższych i mniej angażujących).
Mierzwiak: owszem, w CoD tylko strzelasz, ale raz, że robisz to przez 6 godzin, a nie 46, a dwa: cały czas coś się dzieje. Nie ma 5-minutowego trzymania wychylonej gałki, żeby gdzieś dojechać. RDR to już przypadek ekstremalny, bo podczas dojazdów możesz trzymać X i koń sam jedzie za NPC-em. Gra gra się sama. :D
Swoją drogą, z tego powodu mam stosunek love-hate do FFXV. Gra jest FENOMENALNA... ale mapa jest gigantyczna, a dojazdy trwają wieczność (serio, NIGDY nie widziałem dłuższych i mniej angażujących).
27-12-2016, 15:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-12-2016, 15:22 przez military.)






