Tutaj nawet nie chodzi o słowiańską przyprawę (której wpływ moim zdaniem jest nieco przeceniany. Wbrew obiegowej opinii, Wiedzmin nadal jest w większym stopniu oparty na elementach zachodniej popkultury, niż na rzeczach stricte "polskich"), ale o to jak ten świat jest zrealizowany. Wiedzmin mógłby sobie w podstawach być nawet najbardziej generic fantasy na świcie (nie jest), ale tutaj w każdym najmniejszym nawet szczególe worldbuidlingu, od wyglądu rekwizytów, lokacji, ubiorów postaci, dialogów, smaczków fabularnych, flavour tekstu w dziennikach, wszystko wypełnione jest detalami i pewnym kulturowym, historycznym "kontekstem" (nie chodzi koniecznie o stricte słowiańskość), który sprawia, że to wszystko jest bogatsze. Które sprawia, że nawet najbardziej banalny element, wyglądający u podstaw jak coś co widzieliśmy w grach setki razy, ma to "coś" co go wyróżnia i sprawia, że wszystko wydaje się nie jedynie bardziej realistyczne, ale bardziej złożone, bardziej przemyślone, posiada więcej rzeczy, które są w stanie przykuć uwagę widza i sprawić by powiedział "o". W efekcie to wszystko łączy się w świat przedstawiony, który jest nie tylko nieporównywalnie bardziej przekonywujący jako autentyczne miejsce, które nie jest trzymane w kupie za pomocą jakiejś stylistycznej umowności i w którym bohaterowie żyją, a nie stanowią jedynie plastikowe atrapy. Ale też świat, który ze wszystkich stron atakuje widza detalami i niuansami na które może zwrócić uwagę i się zastanowić i które sprawiają, że świat ten nie jest nudny.
Nie chce mi się za bardzo wdawać teraz w ten temat i trzaskać posty-ściany o konkretnych przykładach, bo dostaję flashbacków do kilkunastostronnicowej dyskusji o worldbildingu we Władcy, jaka kilka lat temu rozwineła się w temacie o Hobbicie. Może to jest po prostu coś co doceniają ludzie, którzy lubią i siedzą w tych klimatach i potrafią odróżnić dlaczego postać w skórzano-metalowym kostiumie w jednej grze wygląda głupio, tandetnie i generycznie, a pozornie podobna postać, ubrana w stylistycznie podobny, skórzano-metalowy strój w innej grze, jest zaprojektowana z głową i wypełniona rzeczami o których można by coś napisać.
Nie chce mi się za bardzo wdawać teraz w ten temat i trzaskać posty-ściany o konkretnych przykładach, bo dostaję flashbacków do kilkunastostronnicowej dyskusji o worldbildingu we Władcy, jaka kilka lat temu rozwineła się w temacie o Hobbicie. Może to jest po prostu coś co doceniają ludzie, którzy lubią i siedzą w tych klimatach i potrafią odróżnić dlaczego postać w skórzano-metalowym kostiumie w jednej grze wygląda głupio, tandetnie i generycznie, a pozornie podobna postać, ubrana w stylistycznie podobny, skórzano-metalowy strój w innej grze, jest zaprojektowana z głową i wypełniona rzeczami o których można by coś napisać.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
28-12-2016, 15:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-12-2016, 15:40 przez Proteus.)





