Grając stawiam na jak największą immercję, więc w Wieśku nawet nie eksperymentowałem z zabijaniem NPC-ów. To samo z wielkością mapy - zawsze denerwowały mnie mikroskopijne miasta i lasy w stylu Skyrima/Obliviona, gdzie każdy dom i drzewo są identyczne i postawione od linijki. W Wiedźminie wyłączając mapę i podpowiedzi można się w lesie zgubić - jest to świetne i jeszcze bardziej pozwala mi się wczuć w ten świat. Ileż to razy chodząc po Tatrach myslałem o tym, jak idealna jest to sceneria na grę z otwartym światem - i w końcu się doczekałem. A jeżeli kogoś to nudzi to przecież ciągle pozostaje Szybka Podróż.
Fakt, że dodatki lepiej poradziły sobie z różnorodnością gameplayu (np. wesele w HoS, albo turniej rycerski i budowanie winiarni w B&W), ale nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek był znudzony rozgrywką w podstawce, szczególnie będąc pochłonięty fabułą lub odkrywaniem wejścia do zrujnowanej wieży w poszukiwaniu nowych schematów.
Fakt, że dodatki lepiej poradziły sobie z różnorodnością gameplayu (np. wesele w HoS, albo turniej rycerski i budowanie winiarni w B&W), ale nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek był znudzony rozgrywką w podstawce, szczególnie będąc pochłonięty fabułą lub odkrywaniem wejścia do zrujnowanej wieży w poszukiwaniu nowych schematów.
28-12-2016, 17:19






