Do tych, którzy kilka postów wyżej zauważają coś, co na pierwszy rzut oka może razić, ale moim zdaniem zupełnie nie powinno :)
Czy mnie się zdawało, czyście nie zauważyli, że dookoła samochodu, tuż przed podjęciem decyzji przez Davida rozbrzmiewają dziwne, złowieszcze ryki. Pasażerowie zdają się być otoczeni przez stworzenia i to dodatkowo oddziałuje na ich psychikę. Po prostu nie ma drogi wyjścia, jest tylko mgła i niezliczone hordy niemożliwych do wyobrażenia zwierząt z innego wymiaru.
Te dźwięki, jakby nawoływania się stworzeń rozbrzmiewają niemal przez cały czas. Bohaterowie podejmują decyzję i dzieje się to, co się dzieje.
David wychodzi z samochodu, krzyczy do stworzeń i potem co się okazuje?
Otóż te ryki nie były rykami bestii, ale czymś w rodzaju sygnału alarmowego, albo być może sygnału informującego o nadchodzącym konwoju i wojsku. Mgła, która jak wiadomo zmienia brzmienie dźwięku i uniemożliwia lokalizację jego źródła w połączeniu z tym, co bohaterowie przeżyli wcześniej dokonała ostatecznego spustoszenia w ich nadwyrężonej już psychice.
To jest kontrargument na tezę, że mgła rozwiała się zaraz po tym, jak Dave dokonał swego czynu. Pomoc już nadciągała. Żołnierze już "rozpędzali" mgłę. Sygnał pomocy był słyszalny. Tyle, że został błędnie, na nieszczęście, zinterpretowany.
Czy mnie się zdawało, czyście nie zauważyli, że dookoła samochodu, tuż przed podjęciem decyzji przez Davida rozbrzmiewają dziwne, złowieszcze ryki. Pasażerowie zdają się być otoczeni przez stworzenia i to dodatkowo oddziałuje na ich psychikę. Po prostu nie ma drogi wyjścia, jest tylko mgła i niezliczone hordy niemożliwych do wyobrażenia zwierząt z innego wymiaru.
Te dźwięki, jakby nawoływania się stworzeń rozbrzmiewają niemal przez cały czas. Bohaterowie podejmują decyzję i dzieje się to, co się dzieje.
David wychodzi z samochodu, krzyczy do stworzeń i potem co się okazuje?
Otóż te ryki nie były rykami bestii, ale czymś w rodzaju sygnału alarmowego, albo być może sygnału informującego o nadchodzącym konwoju i wojsku. Mgła, która jak wiadomo zmienia brzmienie dźwięku i uniemożliwia lokalizację jego źródła w połączeniu z tym, co bohaterowie przeżyli wcześniej dokonała ostatecznego spustoszenia w ich nadwyrężonej już psychice.
To jest kontrargument na tezę, że mgła rozwiała się zaraz po tym, jak Dave dokonał swego czynu. Pomoc już nadciągała. Żołnierze już "rozpędzali" mgłę. Sygnał pomocy był słyszalny. Tyle, że został błędnie, na nieszczęście, zinterpretowany.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści
14-03-2008, 20:45





