(03-01-2017, 13:04)Capt. Nascimento napisał(a): Po rozwiązaniu zagadki morderstwa Laury Palmer odszedł Frost i Lynch i serial zmienił się w dziadostwo. Dla mnie na tym ten serial się kończy i jest najlepszym serialem w historii.
Frost nie odszedł tylko był jedynym showrunnerem i on pilnował serialu jak Lynch odszed który zajęty był Dzikością serca. Oczywiście wiele pomysłów było chybionych ale też wiele bardzo fajnych w drugiej połowie sezonu. Zresztą tak nie do końca Lynch odszedł bo wrócił na ostatni odcinek który reżyserował a wcześniej dość często brał udział w serialu jako aktor czyli w roli Gordona się pojawiał.
Przypomniałem sobie serial niedawno i nie zgadzam się co do kiepskich ocen serii 2 bo jest w niej wiele ikonicznych scen z których znany jest serial, to w 2 serii są też odcinki uważane za najlepsze jak pilot 2 serii, pożegnalny epizod Lyncha w którym poznaliśmy mordercę i finał.
2 seria to dwa tak na prawdę różne seriale. 9 odcinków to w sumie kontynuacja 1 serii, a 10-22 to inny serial co już widać w 2x10. Powszechnie przyjęło się mówić, iż za sukces TP odpowiada Lynch i to prawda, ale wydaje mi się że Mark Frost jest trochę pomijany gdyż jest takim samym autorem sukcesu – to on pisał do większości najważniejszych/najlepszych odcinków scenariusze, w tym do tych w reżyserii Lyncha. W sumie to głównie pomysłodawcą odcinków był i reżyserem twórca “Głowy do wycierania”, ale to Frost był autorem skryptów i wydaje mi się że zasługuje na to by pamiętać o nim. Pewnie powodem tego, że głównie o Lynchu się mówi jest fakt, że jest znanym reżyserem, a Frost raczej z niczego więcej znany nie jest, jak właśnie ze współpracy z Davidem. A przynajmniej ja go z niczego więcej nie kojarzę jak z seriali tworzonych z Davidem (jeszcze jeden zrobili serial po zlikwidowaniu TP z ekipą częściowo z Twin Peaks i tym razem komedie i miło też wspominam tą produkcję). No i to on był głównym scenarzystą serialu i showrunnerem po odejściu Davida i całkiem dobrze sobie poradził gdy stacja cały czas miała jakieś uwagi co do serialu.
Odcinki 1-9 serii drugiej to równie dobra, a miejscami nawet lepsza robota jak 1 sezon. Choć zabawne że to odcinki których nie planowali bo nie mieli zamiaru wyjaśniać zabił, a stacja wymusiła na showrunnerach by zakończyli wątek morderstwa Laury. Druga połowa sezonu jest słabsza, co w sumie normalne jeśli sezon trwa 22 odcinki, więc sporo zapychaczy, ale i tak jest wiele odcinków, które lubię i są dobre. Zgodzę że trochę trwa nim serial złapie swój rytm gdyż odcinki 10-15 to są najsłabsze w całym serialu. Są to częściowo zapychacze, ale to taki serial, że tutaj pojawiają się istotne rzeczy też w pozornie nieistotnym, najsłabszym odcinku, które zaprocentują w dalszych epizodach.
No i trzeba powiedzieć że nawet w najgorszych wątkach, których fanem nie jestem są elementy co mi się podobają Poziom serialu podniósł się od 16 odcinka 2 serii dzięki wprowadzeniu ciekawego głównego wątku czyli o Czarnej Chacie plus Windom Earle (ja go lubię), ale pozostałe też są fajne wątki jak np. konkurs na miss miasteczka, relacje Annie-Dale (plus Lynch w roli szefa:-), czy historia z łasiczką i wątek z Benem Horne też ciekawie się rozwijał. Mógłbym jeszcze długo wymieniać co mi się podoba w odcinkach 16-22.
Serial wrócił do formy z pierwszej połowy 2 serii oraz pierwszej serii i jest miejscami tak przeuroczy i przesympatyczny, że zapomnieć można iż to serial Frosta i Lyncha, więc po scenach poprawiających humor w końcu pojawią się sceny dramatyczne lub jak z horroru. A widzom zależy na bohaterach, więc tym bardziej przykro się robi jak spadają na bohaterów różne dramaty.
A co do finału to nie pierwszy odcinek w reżyserii Lyncha, ale klimat diametralnie inny jak w innych odcinkach co reżyserował wcześniej, bardziej jak z kinowej kontynuacji serialu oraz innych filmów Lyncha jak np. Blue Velvet i Zagubionej autostrady czyli pozbawiony prawie całkiem humoru. Najważniejszy moment odcinka to ostatnie 15 minut. Przyznam się że oglądałem finał ostatnio w nocy, w słuchawkach i wciąż działa. No i to zakończenie, które pamiętam że jak oglądałem w 1991 roku serial to myślałem że telewizor wyrzucę przez okno – nie byłem przyzwyczajony do takich zakończeń serialui na początku lat 90.
Nie zgadzam że złe jest takie zakończenie, czyli scena z lustrem, bo właśnie to ciekawy pomysł na 3 serię i dający szanse aktorowi pograć coś nowego, W ogóle z tym zakończeniem to ciekawa sprawa bo początkowo nie akceptowałem takiego finału, że powinien być ciąg dalszy (zresztą Lynch chciał kilka filmów kręcić ale z planów nie wyszło bo film niesłusznie zjechany został a MacLachlan miał dość roli maskotki Lyncha), ale z czasem, po latach, uznałem że idealnym zakończeniem jest serialu a w 2014 pojawiła się informacja że jednak będzie 3 seria.
03-01-2017, 14:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-01-2017, 14:08 przez michax.)

Spoiler




