A Monster Calls (2016)
Na sali było kilkanaście osób, głównie pary, więc było komu pocieszać szlochające dziewczęta. Tak, to wyciskacz łez, ale dość szlachetnie przyrządzony, familijny, ale utrzymany w duchu smutnej baśni. Świetne efekty, potwór, może oprócz paru scen (np szarży z chłopcem) sprawiał wrażenie znacznie lepiej wykonanego i oświetlonego niż na zwiastunie. CGI z demolką również na bardzo dobrym poziomie, oj chyba sklecili słabą prezentację dla Akademii, albo czas zmienić okulary. Jones sto razy lepsza niż w Łotrze, chyba nawet lepsza niż w Teorii wszystkiego, ale z odpowiednim warsztatem aktorskim taka rola to samograj. Bardzo podobała mi się Sigourney jako zimna babcia, która stopniowo odkrywa przed chłopcem i widzem bardziej ludzką stronę. Najlepsze sceny? 7/10
Paterson (2016)
Ma całkiem niezłe tempo i dobry montaż, problemem jest niesamowita powtarzalność wydarzeń i bezbarwność większości dialogów. Wiem do czego dążył Jarmusch, wiem, że pisałem się na grę według jego reguł, więc nie chcę zbytnio besztać z tych powodów. Driver bardzo solidny, naturalny, chociaż jakichś spazmów z powodu jego roli nie dostałem. Naprawdę można uwierzyć, że to jakiś naturszczyk w filmie o tym jak fajnie być kierowcą autobusu. Przy okazji uderzyło mnie, że Lou Costello przeżył w 2016 roku jakąś popkulturową reaktywację.
Za nazwijmy to górnolotnie przesłanie i morał które bardzo mi się podobały, nieco naciągane 7/10
Na sali było kilkanaście osób, głównie pary, więc było komu pocieszać szlochające dziewczęta. Tak, to wyciskacz łez, ale dość szlachetnie przyrządzony, familijny, ale utrzymany w duchu smutnej baśni. Świetne efekty, potwór, może oprócz paru scen (np szarży z chłopcem) sprawiał wrażenie znacznie lepiej wykonanego i oświetlonego niż na zwiastunie. CGI z demolką również na bardzo dobrym poziomie, oj chyba sklecili słabą prezentację dla Akademii, albo czas zmienić okulary. Jones sto razy lepsza niż w Łotrze, chyba nawet lepsza niż w Teorii wszystkiego, ale z odpowiednim warsztatem aktorskim taka rola to samograj. Bardzo podobała mi się Sigourney jako zimna babcia, która stopniowo odkrywa przed chłopcem i widzem bardziej ludzką stronę. Najlepsze sceny? 7/10
Paterson (2016)
Ma całkiem niezłe tempo i dobry montaż, problemem jest niesamowita powtarzalność wydarzeń i bezbarwność większości dialogów. Wiem do czego dążył Jarmusch, wiem, że pisałem się na grę według jego reguł, więc nie chcę zbytnio besztać z tych powodów. Driver bardzo solidny, naturalny, chociaż jakichś spazmów z powodu jego roli nie dostałem. Naprawdę można uwierzyć, że to jakiś naturszczyk w filmie o tym jak fajnie być kierowcą autobusu. Przy okazji uderzyło mnie, że Lou Costello przeżył w 2016 roku jakąś popkulturową reaktywację.
Za nazwijmy to górnolotnie przesłanie i morał które bardzo mi się podobały, nieco naciągane 7/10
05-01-2017, 14:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-01-2017, 14:22 przez Szaman.)
Spoiler




