tchopz napisał(a):Nieprzytomnego Maula Jar-Jar by pokonał, choćby zrzucając go w jedną z tych starwarsowych studni bez dna, których ginie połowa postaci.
I jaka by to była wspaniała scena.

tchopz napisał(a):Capt. a jakie jest F korwety po odpaleniu hipernapędu?
Najwyraźniej olbrzymie. Jeśli przyjąć, że ten Niszczyciel dryfował po orbicie, to stateczek pokonał nie tylko masę Niszczyciela, ale jeszcze grawitację planety i siłę bezwładności Niszczyciela.
Ogółem to ta scena ze stateczkiem-młotem jest teoretycznie do przyjęcia, tak z przymrużeniem oka... tylko strasznie cheesy. Bo ten mały stateczek popycha bez problemu Niszczyciel jak zabawkę, samemu nie przyjmując obrażeń, a Niszczyciel akurat przypadkowo został kompletnie zdezaktywowany. Pomyślałby też kto, że przy takich działkach jonowych, to Imperium zaopatrzyłoby się w silnik awaryjny, albo chociaż miało możliwość odstrzelenia intruza... bo te stateczki-młoty stają się nagle strasznie OP...
Jeśli przyjmujemy już, że taki mały stateczko-młotek może mieć młot z tarczy kapitana ameryki i silnik napędzany przez Flasha, to równie dobrze inny mały stateczek może mieć jakieś super działo laserowe, które potrafi przebić Niszczyciela na pół.
Za bardzo convenient, za bardzo cheesy i za bardzo nerfujące potęgę Imperium jak na mój gust.
05-01-2017, 21:29
![[Obrazek: wink.gif]](http://forumkmf.pl/images/smilies/wink.gif)





