The Girl with All the Gifts (2016)
Forumowa wyszukiwarka nic nie znalazła i nie wiem, czy to dobrze czy źle, bo film (będący zarazem ekranizacją jakiejś książki, o której nie słyszałem) jest czymś w rodzaju The Last of Us w wersji dla bardzo biednych, można powiedzieć. Świat upadł, zaraza dopadła wszystkich poza garstkami wybrańców, którzy zdołali się ukryć, zarażeni będący pod wpływem zmutowanych grzybów czy innych zarodników reagują na dźwięk i zapach i ruch i wpadają w krwiożerczy szał, jedna mała dziewczynka okazuje się być wybraną przez los/przypadek, bo z czegoś w jej ciele będzie można wytworzyć szczepionkę która odwróci bieg historii, a Gemma ze spluwą i w za dużym swetrze stara się chronić ją przed naukowcami i wiwisekcją.
Jest krwawo, ale bez przesady. Muzycznie jest skromnie, chociaż mam wrażenie, że główny temat jest trochę zbyt drażniący i denerwujący. Aktorsko tak samo, nikt nie zachwyca, ale też nie irytuje i nie wkurza. Widoczki są bardzo fajne, opuszczony Londyn z rdzewiejącymi samochodami i rosnącą dziko roślinnością (oraz zwierzątkami przemykającymi tu i tam) cieszy oko, ale znowu - nic nie powoduje opadu szczęki. Po prostu ekipa snuje się z miejsca na miejsce, unikając grup grzybów, którzy też za szczególnie nie wyglądają (i daleko im do żywych trupów, są po prostu brudni, czasem trafi się jakaś narośl na czole, to wszystko), próbując przeżyć. Epy nie ma. Napięcia też. Klisze są. Już lepiej obejrzeć gameplay na youtube z The Last of Us...
Forumowa wyszukiwarka nic nie znalazła i nie wiem, czy to dobrze czy źle, bo film (będący zarazem ekranizacją jakiejś książki, o której nie słyszałem) jest czymś w rodzaju The Last of Us w wersji dla bardzo biednych, można powiedzieć. Świat upadł, zaraza dopadła wszystkich poza garstkami wybrańców, którzy zdołali się ukryć, zarażeni będący pod wpływem zmutowanych grzybów czy innych zarodników reagują na dźwięk i zapach i ruch i wpadają w krwiożerczy szał, jedna mała dziewczynka okazuje się być wybraną przez los/przypadek, bo z czegoś w jej ciele będzie można wytworzyć szczepionkę która odwróci bieg historii, a Gemma ze spluwą i w za dużym swetrze stara się chronić ją przed naukowcami i wiwisekcją.
Jest krwawo, ale bez przesady. Muzycznie jest skromnie, chociaż mam wrażenie, że główny temat jest trochę zbyt drażniący i denerwujący. Aktorsko tak samo, nikt nie zachwyca, ale też nie irytuje i nie wkurza. Widoczki są bardzo fajne, opuszczony Londyn z rdzewiejącymi samochodami i rosnącą dziko roślinnością (oraz zwierzątkami przemykającymi tu i tam) cieszy oko, ale znowu - nic nie powoduje opadu szczęki. Po prostu ekipa snuje się z miejsca na miejsce, unikając grup grzybów, którzy też za szczególnie nie wyglądają (i daleko im do żywych trupów, są po prostu brudni, czasem trafi się jakaś narośl na czole, to wszystko), próbując przeżyć. Epy nie ma. Napięcia też. Klisze są. Już lepiej obejrzeć gameplay na youtube z The Last of Us...
27-01-2017, 23:37





