W La La Land nie ma za krzty oryginalności, ale nie musi to być problem w tym przypadku, film dalej jest fajny :)
Teraz wpadło mi do głowy porównanie z The Artist - oba filmy to jeden wielki hołd dla gatunku/okresu, świetnie zrobione, zagrane, milutko przypominające stare czasy, branża sika z radości jak je widzi i rozdaje nagrody na lewo i prawo.
Teraz wpadło mi do głowy porównanie z The Artist - oba filmy to jeden wielki hołd dla gatunku/okresu, świetnie zrobione, zagrane, milutko przypominające stare czasy, branża sika z radości jak je widzi i rozdaje nagrody na lewo i prawo.
28-01-2017, 10:31





