The Accountant - dziwnie skonstruowany film:
W ogóle liczne retrospekcje i inne niepowiązane ściśle ze sobą sceny dodające głównemu bohaterowi człowieczeństwa sugerują, że cały film to po części origin story i coś, co może być początkiem większej franczyzy (co pewnie nie wypali). Intryga tak jak wszyscy mówią, jest durna, a końcowy twist niemal przeskakuje rekina, ale... to nie jest coś, co widuje się w takich filmach codziennie, no i Berthal jest niewątpliwie świetny w swojej roli. W ogóle obsada sprawdza się bardzo dobrze, Ben jest autystycznym drewnem z momentami takim jak trzeba, z Kendrick tworzy dość ciekawą parę (szkoda, że nie było jej trochę więcej).
Durnota, którą pod koniec ogląda się z lekkim bananem na twarzy, niezłe sceny akcji, szczególnie z Barrettem .50. Idealne 6/10.
W ogóle liczne retrospekcje i inne niepowiązane ściśle ze sobą sceny dodające głównemu bohaterowi człowieczeństwa sugerują, że cały film to po części origin story i coś, co może być początkiem większej franczyzy (co pewnie nie wypali). Intryga tak jak wszyscy mówią, jest durna, a końcowy twist niemal przeskakuje rekina, ale... to nie jest coś, co widuje się w takich filmach codziennie, no i Berthal jest niewątpliwie świetny w swojej roli. W ogóle obsada sprawdza się bardzo dobrze, Ben jest autystycznym drewnem z momentami takim jak trzeba, z Kendrick tworzy dość ciekawą parę (szkoda, że nie było jej trochę więcej).
Durnota, którą pod koniec ogląda się z lekkim bananem na twarzy, niezłe sceny akcji, szczególnie z Barrettem .50. Idealne 6/10.
29-01-2017, 12:40

Spoiler




