(28-01-2017, 23:31)Mierzwiak napisał(a): Nie wiem czy było - świetny felieton zawierający przy okazji brutalną prawdę o lubianym przeze mnie Man of Steelu:
Co do BvS i SS to można się zgodzić, ale w przypadku MoS, facet naciąga sobie to pod tezę. To, że nie dowiadujemy się dlaczego Superman ratuje ludzi, nie jest równoznaczne z tym, że nie ma on story arcu. To, że inne filmy obierają tego typu kierunek, wcale nie oznacza, że i ten taki musiał. Po prostu musimy przyjąć na wiarę to, że Clark jest altruistyczny z natury, tak jak np. Steve Rogers. Zwłaszcza, że historia w MoS skupia się na innymi aspekcie tego bohatera - poszukiwania swojego miejsca na świecie. Zaczyna jako zagubiony facet, bóg wśród ludzi, nie znający swojego pochodzenia oraz sensu istnienia, a w trakcie trwania filmu ewoluuje w obrońcę ludzkości, działającego wg własnego moralnego kompasu. A to, że później powstało BvS które wszystko spuściło w kiblu, na rzecz smutnego Supermana, to inna kwestia. Oczywiście nie jest to żaden Shakespeare i można się kłócić o to, jak dobrze ten story arc został poprowadzony, ale udawanie, że takowego nie ma, to trochę rżnięcia głupa.
11-02-2017, 07:57





