Arahan wrzucił wcześniej scene z ESB, a ja wrzucam całą kompilacje Vadera. Nadrobiłem dziś w końcu Rogue One i po obejrzeniu filmu, z dwóch scen z Vaderem, to własnie do tej "mówionej" z Mendelsohnem wracałem, zamiast do końcowej akcji. I niby oprócz sentymentu zobaczenia Vadera, nie ma w tej scenie niczego szczególnego, bo oprócz końcowego choke-punu, dialog jest tam raczej mierny, niewybijający się. A mimo tego scenę powtórzyłem sobie jeszcze kilkakrotnie i głównym tego powodem był chyba głos Earl Jonesa. Ja wiem, że powiedzieć, że Vader ma zajebisty głos, to rzucenie oczywistością, z którą większość ludzi się zgadza, ale chyba dopiero dziś, po latach uświadomiłem sobie dokładnie JAK BARDZO zajebisty jest to głos. A obejrzenie powyższej kompilacji dodatkowo uświadomiło mi, że oprócz zajebistego tonu, Earl Jones wypowiadał niektóre kwestie z niesamowitą dozą złowieszczości. Mendhelshon z Jonesem w RO rozmawiali o pierdołach, ale dzięki Jonesowi mógłbym tej sceny słuchać na loopie. I to pomimo tego, że głos mu się przez lata wyraznie "zdziadział".
Z innych rzeczy. Zrobiliśmy sobie wczoraj ze znajomymi powtórkę Batmana z 89 i dotarł do mnie jeszcze jeden szczegół, który oczywiście zawsze widziałem, ale dopiero teraz uświadomiłem sobie, że mi się podoba. A mianowicie chodzi o ten charakterystyczny "obrót Batmana", który widać we wszystkich filmach z Gackiem, przed TDK i kostiumem z obracaną głową. Ruch ten był nieprzewidzianym efektem ubocznym gumowego kostiumu w którym aktor nie mógł obrócić łba, ale jak na ironię, moim zdaniem wyszło z tego coś dobrego. Jest coś ikonicznego i "superbohaterskiego" w takim ostrym obrocie z peleryną, a do Keatona pasowało to w szczególności, jeszcze bardziej podkreslając jego wizerunek napiętego jak struna, psychola.
![[Obrazek: 878mKvN.gif]](http://i.imgur.com/878mKvN.gif)
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
21-02-2017, 22:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-02-2017, 22:54 przez Proteus.)





