Z wczoraj. Byłem na Maratonie Grozy w Cinema3d, zestaw Aplikacja (USA), Bodom (Fin) oraz Lament (Korea Południowa).
Aplikacja - bardzo słaby horror, fabuła strasznie pogmatwana i w ogóle wygląda to bardziej na jakąś fanowską produkcję wygląda, dużo nawiązań do tego że czarny raczej przeżyje, ale heheszki że jednak to takie rasistowskie i bleh, czasami fajne CGI, ale ogólnie to wszystko takie beznadziejne, ze względu na scenariusz i obsadę, domowy seans dałbym 2.5/10 gdybym dotrwał, w kinie 4/10 bo się raz wystraszyłem i jakiś pomysł był, w tym najlepszy tekst "siedzicie cały czas w sieci i w komórkach i już kurwa ciężko odróżnić czy macie dupę czy głowę na górze" coś w ten deseń :)
Bodom - no tutaj najlepszy seans całego "maratonu", fiński horror, a raczej thriller, bardzo fajne ujęcia kamery, nawet ciekawe postacie, chociaż film jest zbyt krótki, a może to po prostu wina scenariusz, i akotrzy nie mogą się zbytnio wykazać, ale podobał mi się klimat, chociaż jest to strasznie niewykorzystany potencjał, ale w kinie w myślach dałem 6/10 ze względu na klimat, zdjęcia oraz aktorów, a także spodobała mi się jedna sekwencja z poniższym utworem (coś ala Stranger Things)
Lament - nie dałem już rady, klientela zaczeła się śmiać z języka i ogólnie komentować, ja sam byłem zmęczony, obejrzałem 20 min, z czego pierwsze minuty mogły zapowiadać jakiś detektywistyczny horror, jednak później akcja pokazuje jakiegoś myśliwego, który spada z przełęczy i znajduje jakiegoś demona i wtedy już mi się nie chciało dalej siedzieć na seansie.
Aplikacja - bardzo słaby horror, fabuła strasznie pogmatwana i w ogóle wygląda to bardziej na jakąś fanowską produkcję wygląda, dużo nawiązań do tego że czarny raczej przeżyje, ale heheszki że jednak to takie rasistowskie i bleh, czasami fajne CGI, ale ogólnie to wszystko takie beznadziejne, ze względu na scenariusz i obsadę, domowy seans dałbym 2.5/10 gdybym dotrwał, w kinie 4/10 bo się raz wystraszyłem i jakiś pomysł był, w tym najlepszy tekst "siedzicie cały czas w sieci i w komórkach i już kurwa ciężko odróżnić czy macie dupę czy głowę na górze" coś w ten deseń :)
Bodom - no tutaj najlepszy seans całego "maratonu", fiński horror, a raczej thriller, bardzo fajne ujęcia kamery, nawet ciekawe postacie, chociaż film jest zbyt krótki, a może to po prostu wina scenariusz, i akotrzy nie mogą się zbytnio wykazać, ale podobał mi się klimat, chociaż jest to strasznie niewykorzystany potencjał, ale w kinie w myślach dałem 6/10 ze względu na klimat, zdjęcia oraz aktorów, a także spodobała mi się jedna sekwencja z poniższym utworem (coś ala Stranger Things)
Lament - nie dałem już rady, klientela zaczeła się śmiać z języka i ogólnie komentować, ja sam byłem zmęczony, obejrzałem 20 min, z czego pierwsze minuty mogły zapowiadać jakiś detektywistyczny horror, jednak później akcja pokazuje jakiegoś myśliwego, który spada z przełęczy i znajduje jakiegoś demona i wtedy już mi się nie chciało dalej siedzieć na seansie.
25-02-2017, 06:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-02-2017, 06:38 przez MOLQ.)





