"Piraci z Karaibów" to seria którą uwielbiam i nie oczekuje od niej nic więcej niż rozrywki, dobrego aktorstwa. Każda część miała swoje plusy jak i minusy, każdą jednak oglądało mi się przyjemnie. Przy 5 mam bardzo mieszane uczucia....fabuła wygląda na bardzo nieciekawą, choć lubię takie mroczniejsze, lekko demoniczne klimaty to tu widać przesadę, na dodatek statek Salazara jak i sam jego design oraz jego armii...to wygląda paskudnie. Davy Jones...zarówno Latający Holender jak i załoga wyglądali obłędnie a ci tutaj, aż szkoda komentować. W 2017 naprawdę można zrobić coś ciekawszego. Zresztą na trailerach nie czuć klimatu, mroku, demoniczności jaka powinna ich otaczać.
Geoffrey Rush na szczęście widać, że odegra znaczną rolę choć po raz kolejny będzie przynajmniej częściowym-przeciwnikiem. Ale w 4 moim zdaniem miał swój najlepszy występ i boje się, że zrobią z niego jeszcze jakiegoś cieniasa. Na plus powrót Blooma i Keiry (podobno ma dostać cameo), choć Will raczej nie wiadomo jakiej roli nie odegra, nie mogę się doczekać powrotu Holendra.
Nowa ekipa taka sobie...pewnie nic ciekawego. Czekam z bardzo umiarkowanym entuzjazmem licząc na to, że po prostu będę dobrze się bawił w kinie.
Geoffrey Rush na szczęście widać, że odegra znaczną rolę choć po raz kolejny będzie przynajmniej częściowym-przeciwnikiem. Ale w 4 moim zdaniem miał swój najlepszy występ i boje się, że zrobią z niego jeszcze jakiegoś cieniasa. Na plus powrót Blooma i Keiry (podobno ma dostać cameo), choć Will raczej nie wiadomo jakiej roli nie odegra, nie mogę się doczekać powrotu Holendra.
Nowa ekipa taka sobie...pewnie nic ciekawego. Czekam z bardzo umiarkowanym entuzjazmem licząc na to, że po prostu będę dobrze się bawił w kinie.
02-03-2017, 16:55






