Oprócz tego co pisał Bucho, o tym, że wszystko to już przerabialiśmy w przypadku Heimdalla (który w wykonaniu Elby był jednym z najlepszych elementów tego filmu) i że mowa o historyczności w przypadku komiksu o kosmitach nie ma sensu, to od siebie dodam jeszcze, że stylizacja i wizualny aspekt Marvelowskich "vikingów", jest dla mnie tak odrealniony i kosmiczny, że nie odczuwam żadnego dysonansu widząc czarnulkę w "kanonicznie" białej roli. A to, że politycznie poprawni włodarze hollywood w życiu nie odważyliby się obsadzić białasa w kanonicznie czarnej roli z np. Black Panther, to jest argument za popieprzeniem i hipokryzją drugiej strony, ale nie za tym, że takie praktyki obsadowe same w sobie muszą być czymś złym. A jak już ktoś chce się bawić w takie licytacje (nie wiem po co), to ja tylko przypomne, że przeszłość Hollywood stoi na niezliczonych, "kolorowych" rolach, które zostały wybielone.
A tak w ogóle to w tematach o Mrocznej Wieży Kinga, oraz "Czy polityczna poprawność zeżre Hollywood" już niejednokrotnie przerabialiśmy dokłanie te same kwestie i dużo tłustsze posty na ten temat tam leciały, więc zainteresowanym polecam odświeżyć tamte wątki, a nie na nowo męczyć martwego konia w światopoglądowym.
A tak w ogóle to w tematach o Mrocznej Wieży Kinga, oraz "Czy polityczna poprawność zeżre Hollywood" już niejednokrotnie przerabialiśmy dokłanie te same kwestie i dużo tłustsze posty na ten temat tam leciały, więc zainteresowanym polecam odświeżyć tamte wątki, a nie na nowo męczyć martwego konia w światopoglądowym.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
13-03-2017, 01:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-03-2017, 01:09 przez Proteus.)





