Powtórzyłem właśnie anime i trzeba przyznać, że trochę się zestarzało. Wydaje mi się po tych pierwszych 5 minutach, że jak ktoś nie widział oryginału i chce obejrzeć, to może potraktować film jako po prostu współczesną wersję, gdyż chyba obejdzie się bez większych zmian scenariuszowych. Scena walki w wodzie jest choreograficznie słaba, ale z drugiej strony jest prawie identyczna pod tym względem z anime. Tam też choreografia walki jest drugorzędna. Najwięcej zależy od gry aktorskiej i tego, żeby nie przeszarżowali z filozofią. Zakładam też, że sukces kasowy oznaczać będzie sequele, bo materiału źródłowego jest sporo.
25-03-2017, 02:14





