Ja czekam. 10 sezony plus więcej nie oglada się dla fabuły, dla mitologii, tylko dla bohaterów.
Duchovny się pewnie ucieszył, bo wróci z (filmowego) bezrobocia (nie liczę 3 serii Twin Peaks). Koniec z pisaniem książek, piosenek i koncertami, pora wrócić do Kanady:-)
Przy większej ilości odcinków jest szansa na większą ilość dobrych odcinków. Choć też może być więcej kiepskich, ale zakładając taki scenariusz że 11x01 i 11x02 oraz dwa ostatnie będą mitologami to 6 będzie dobrych, przyzwoitych. Przy większej ilości odcinków nie będzie takiego problemu jak z 10 serią gdy odcinki były przeładowane pomysłami co było widoczne zwłaszcza w mitologiach gdy odcinki, które powinny być 2 parterami lub 3 parterami trwały 40 minut czy Home Again gdzie połączyli fabułę z dwóch odcinków co planowali. Zresztą Carter sam przyznał, iż ledwo się wyrobili z nakręceniem 10 serii w terminie, śpieszyli się ze wszystkim, i nie chce 11 serii kręcić tak bez ładu i składu - okaże się w 11 serii czy mówił prawdę. Ale jakoś nie wierzę by zdążyli się wyrobić na koniec roku. Chociaż 20 odcinkowe sezony jak nie mylę się kręcone są od sierpnia do kwietnia, więc się może wyrobią.
Inna sprawa że musieli sypnąć sporo kasy Anderson z którą najdłużej trwały negocjacje co nie dziwne bo dzieci ma małe, mieszka w Anglii. No i super bo pewnie tym razem dostała taką samą stawkę jak David Duchovny i pewnie obyło się bez kontrowersji takich jak rok temu gdy głupi FOX chciał zapłacić jej mniej. Ae to też zasługa pewnie tego, że zdjęcia ruszą, bo kilka jej planów filmowych upadło bo producenci się wycofali, a nawet jak będzie w 2 serii Amerykańskich Bogów to Fuller ustawi pod nią grafik , tak jak robił to w Hannibalu.
Serial zawsze prezentował sinusoidę poziomu od kupy do świetnych odcinków. Choć też wolałbym by 11 seria była kręcona jako definitywnie ostatnia. Zresztą był jakiś czas temu wywiad z Carterem, który mówił iż myśli o zakończeniu czyli bez żadnego cliffhangera na koniec, zakończenie może takie jak w finale 8 serii lub 9 serii. Wiadomo że głównym wątkiem ma być William (tak przynajmniej mówił Carter) i ja liczę jedynie na ładne zakończenie tego wątku, który był najlepszą rzeczą w 10 serii, oprócz relacji M i S, że w ciekawy sposób zakończą wątek Nie chciałbym tylko jednego by znowu Scully chodziła w peruce i aktorce walneli na twarz tyle tapety co w 10 serii, bo wyglądała dziwnie czasami, zwłaszcza w Babilonie. Niech wygląda tak jak w 3 serii Fall, naturalnie, ale pewnie nie ma co liczyć na Scully w blond włosach.
A co do finału 10 serii to jestem pewien że Carter odkręci wydarzenia z finału. Zamiecie pod dywan w najprostszy sposób czyli jednym zdaniem lub jedną sceną jak wielokrotnie tak robił w XF (np. wątek choroby Muldera jednym zdaniem zakończyli w 8 serii). Ekipa XF bała się jakichkolwiek zmian w serialu. Nawet jak serial się zmieniał, ewoluował to był wynik różnych decyzji za kulisami lub okoliczności osobistych jakie dopadały aktorów jak np. ograniczenie roli Davida w 8 serii do 11 odcinków albo ciąża Anderson która spowodowała wprowadzenie 2parterów i 3parterów, a wcale takiego zamiaru Carter nie miał. Chciał by serial był taki jak w 1 serii tylko ze okazało się, iż widzów interesuje życie prywatne M i S i dzięki aktorce ta zmiana została wprowadzona do serialu, czyli podział na standalony i 2partery. Tak samo Humbug spodobał się na tyle że zaczeli tworzyć komedie.
Inny przykład na to, że ekipa nie lubi zmian na stałe to 6 i 7 seria gdzie dominowały odcinki komediowe i eksperymentalne, panował lekki klimat, standalonów tradycyjnych było nie wiele, a mitologia była ograniczona do minimum (w 6 serii 11 na 22 odcinki czyli połowa to komedie, eksperymenty, a mitologii jest tylko cztery odcinki), ale później wrócili do tego co dominowało we wcześniejszych seriach czyli sporo klasycznych standalonów w stylu pierwszych serii i mitologia. A tak w ogóle finał 10 serii jest mocno inspirowany genialnym finałem 2 serii Millennium Cartera, w którym doszło do identycznych wydarzeń, tylko bez UFO i kosmitów. Morgan i Wong stworzyli genialny 2 parter na zakończenie 2 serii, który powinno być finałem serialu po którym pożegnali się z MM. Ale Fox przedłużył na 3 sezon MM i reszta scenarzystów miała ogromny problem z finałem serii 2 i odkręcili to w najprostszy sposób czyli zminimalizowali tragedię jaka nastąpiła w finale, że to co się stało w finale 2 serii miało mniejszą skalę. Piszę bez spoilerów bo może ktoś nie oglądał i nie chcę dokładnie zdradzać wydarzeń.
Jedyna różnica taka, że finał 2 serii Milenium to chyba najlepsza rzecz jaką Cartera ekipa stworzyła w ogóle, a przynajmniej jeden z najlepszych odcinków, a finał 10 serii XF to padaka na poziomie najgorszych odcinków w całym serialu (choć słabsze też były i wcale nie mitologiczne).
Duchovny się pewnie ucieszył, bo wróci z (filmowego) bezrobocia (nie liczę 3 serii Twin Peaks). Koniec z pisaniem książek, piosenek i koncertami, pora wrócić do Kanady:-)
Przy większej ilości odcinków jest szansa na większą ilość dobrych odcinków. Choć też może być więcej kiepskich, ale zakładając taki scenariusz że 11x01 i 11x02 oraz dwa ostatnie będą mitologami to 6 będzie dobrych, przyzwoitych. Przy większej ilości odcinków nie będzie takiego problemu jak z 10 serią gdy odcinki były przeładowane pomysłami co było widoczne zwłaszcza w mitologiach gdy odcinki, które powinny być 2 parterami lub 3 parterami trwały 40 minut czy Home Again gdzie połączyli fabułę z dwóch odcinków co planowali. Zresztą Carter sam przyznał, iż ledwo się wyrobili z nakręceniem 10 serii w terminie, śpieszyli się ze wszystkim, i nie chce 11 serii kręcić tak bez ładu i składu - okaże się w 11 serii czy mówił prawdę. Ale jakoś nie wierzę by zdążyli się wyrobić na koniec roku. Chociaż 20 odcinkowe sezony jak nie mylę się kręcone są od sierpnia do kwietnia, więc się może wyrobią.
Inna sprawa że musieli sypnąć sporo kasy Anderson z którą najdłużej trwały negocjacje co nie dziwne bo dzieci ma małe, mieszka w Anglii. No i super bo pewnie tym razem dostała taką samą stawkę jak David Duchovny i pewnie obyło się bez kontrowersji takich jak rok temu gdy głupi FOX chciał zapłacić jej mniej. Ae to też zasługa pewnie tego, że zdjęcia ruszą, bo kilka jej planów filmowych upadło bo producenci się wycofali, a nawet jak będzie w 2 serii Amerykańskich Bogów to Fuller ustawi pod nią grafik , tak jak robił to w Hannibalu.
Serial zawsze prezentował sinusoidę poziomu od kupy do świetnych odcinków. Choć też wolałbym by 11 seria była kręcona jako definitywnie ostatnia. Zresztą był jakiś czas temu wywiad z Carterem, który mówił iż myśli o zakończeniu czyli bez żadnego cliffhangera na koniec, zakończenie może takie jak w finale 8 serii lub 9 serii. Wiadomo że głównym wątkiem ma być William (tak przynajmniej mówił Carter) i ja liczę jedynie na ładne zakończenie tego wątku, który był najlepszą rzeczą w 10 serii, oprócz relacji M i S, że w ciekawy sposób zakończą wątek Nie chciałbym tylko jednego by znowu Scully chodziła w peruce i aktorce walneli na twarz tyle tapety co w 10 serii, bo wyglądała dziwnie czasami, zwłaszcza w Babilonie. Niech wygląda tak jak w 3 serii Fall, naturalnie, ale pewnie nie ma co liczyć na Scully w blond włosach.
A co do finału 10 serii to jestem pewien że Carter odkręci wydarzenia z finału. Zamiecie pod dywan w najprostszy sposób czyli jednym zdaniem lub jedną sceną jak wielokrotnie tak robił w XF (np. wątek choroby Muldera jednym zdaniem zakończyli w 8 serii). Ekipa XF bała się jakichkolwiek zmian w serialu. Nawet jak serial się zmieniał, ewoluował to był wynik różnych decyzji za kulisami lub okoliczności osobistych jakie dopadały aktorów jak np. ograniczenie roli Davida w 8 serii do 11 odcinków albo ciąża Anderson która spowodowała wprowadzenie 2parterów i 3parterów, a wcale takiego zamiaru Carter nie miał. Chciał by serial był taki jak w 1 serii tylko ze okazało się, iż widzów interesuje życie prywatne M i S i dzięki aktorce ta zmiana została wprowadzona do serialu, czyli podział na standalony i 2partery. Tak samo Humbug spodobał się na tyle że zaczeli tworzyć komedie.
Inny przykład na to, że ekipa nie lubi zmian na stałe to 6 i 7 seria gdzie dominowały odcinki komediowe i eksperymentalne, panował lekki klimat, standalonów tradycyjnych było nie wiele, a mitologia była ograniczona do minimum (w 6 serii 11 na 22 odcinki czyli połowa to komedie, eksperymenty, a mitologii jest tylko cztery odcinki), ale później wrócili do tego co dominowało we wcześniejszych seriach czyli sporo klasycznych standalonów w stylu pierwszych serii i mitologia. A tak w ogóle finał 10 serii jest mocno inspirowany genialnym finałem 2 serii Millennium Cartera, w którym doszło do identycznych wydarzeń, tylko bez UFO i kosmitów. Morgan i Wong stworzyli genialny 2 parter na zakończenie 2 serii, który powinno być finałem serialu po którym pożegnali się z MM. Ale Fox przedłużył na 3 sezon MM i reszta scenarzystów miała ogromny problem z finałem serii 2 i odkręcili to w najprostszy sposób czyli zminimalizowali tragedię jaka nastąpiła w finale, że to co się stało w finale 2 serii miało mniejszą skalę. Piszę bez spoilerów bo może ktoś nie oglądał i nie chcę dokładnie zdradzać wydarzeń.
Jedyna różnica taka, że finał 2 serii Milenium to chyba najlepsza rzecz jaką Cartera ekipa stworzyła w ogóle, a przynajmniej jeden z najlepszych odcinków, a finał 10 serii XF to padaka na poziomie najgorszych odcinków w całym serialu (choć słabsze też były i wcale nie mitologiczne).
21-04-2017, 12:59 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-04-2017, 18:06 przez michax.)
Spoiler




