Nie mam nic do tego jak rozwiązano sprawę Stathama, ale przyznam, że w ostatniej scenie zabrało dłuższego, cichszego momentu przebaczenia mu grzechów, nie tylko przez Doma, ale i resztę ekipy. Gorzej, że z tej serii naprawdę robi się niezły Dragon Ball (i to po odejściu od niej Lina), bo czy teraz każdy łotr będzie jakoś uchodził z życiem, żeby później dołączy do Goku i reszty w starciu z silniejszym bossem? Do szóstki było tak tylko z The Rockiem, ale on nie był pełnoprawnym czarnym charakterem.
Naszła mnie wczoraj smutna myśl. Ta ekipa nie jest już taka "zgrana" bez Paula Walkera. :( To on ją spajał, to dzięki niemu Tej i Roman poznali Doma, to on uwolnił Ramsey i dosłownie 'wrzucił ją' do ekipy, to on był jej takim łącznikiem, jednym z dwóch fundamentów. Zawsze oglądając F&F6, kiedy Hobbs prosi Doma, aby ten zebrał ekipę, nie wyobrażałem sobie tego, że Dom dzwoni do np. Teja, tylko daje znać Brianowi i to on werbuje swoich przyjaciół. Teraz ciężko mi kupić, że bez niego reszta wciąż działa razem, pod wodzą Vina, którego poznali 3 filmy temu. A w kolejnych częściach będzie jeszcze gorzej, bo mam nadzieję, że pokażą nieufność do kogoś kto ich zdradził.
I jeszcze jedna uwaga, tym razem w stosunku do siódmej części - dostrzegłem kolejną rzecz, która sprawia, że połączenie tych filmów z Tokio Drift jest do dupy. Dom rusza po Hana 36 godzin po tym jak ten umarł (jest o tym mowa w filmie) No i gdy przyjeżdża jest scena zamykająca TD. Czy przypadkiem po śmierci Hana, Szon nie musiał najpierw złożyć sobie samochodu i jego rewanż z DK nie toczył się kilka tygodni po śmierci Hana, a dopiero potem było cameo Vina? :P
Naszła mnie wczoraj smutna myśl. Ta ekipa nie jest już taka "zgrana" bez Paula Walkera. :( To on ją spajał, to dzięki niemu Tej i Roman poznali Doma, to on uwolnił Ramsey i dosłownie 'wrzucił ją' do ekipy, to on był jej takim łącznikiem, jednym z dwóch fundamentów. Zawsze oglądając F&F6, kiedy Hobbs prosi Doma, aby ten zebrał ekipę, nie wyobrażałem sobie tego, że Dom dzwoni do np. Teja, tylko daje znać Brianowi i to on werbuje swoich przyjaciół. Teraz ciężko mi kupić, że bez niego reszta wciąż działa razem, pod wodzą Vina, którego poznali 3 filmy temu. A w kolejnych częściach będzie jeszcze gorzej, bo mam nadzieję, że pokażą nieufność do kogoś kto ich zdradził.
I jeszcze jedna uwaga, tym razem w stosunku do siódmej części - dostrzegłem kolejną rzecz, która sprawia, że połączenie tych filmów z Tokio Drift jest do dupy. Dom rusza po Hana 36 godzin po tym jak ten umarł (jest o tym mowa w filmie) No i gdy przyjeżdża jest scena zamykająca TD. Czy przypadkiem po śmierci Hana, Szon nie musiał najpierw złożyć sobie samochodu i jego rewanż z DK nie toczył się kilka tygodni po śmierci Hana, a dopiero potem było cameo Vina? :P
22-04-2017, 16:50





