Wszystko jak zwykle kwestią osobistego odbioru. Gargulce mogą być bardziej wkurzające, bo pasują do reszty filmu jak pięść do nosa - po prostu strasznie się gryzą z wszystkim innym, co "Dzwonnik..." oferuje i z ogólnym klimatem. Natomiast jeśli rozpatrywać postacie w oderwaniu od filmów, tak same w sobie po prostu, to mnie, szczerze mówiąc, B.E.N. irytuje bardziej.
Prawda, że tamte lata to był już zmierzch tradycyjnej animacji, ale wydaje mi się, że takie "Lilo i Stitch" z tego okresu na przykład odniosło jakiś tam sukces, więc to nie jest powiedziane, że każda ręcznie rysowana animacja stała od razu na przegranej pozycji.
Prawda, że tamte lata to był już zmierzch tradycyjnej animacji, ale wydaje mi się, że takie "Lilo i Stitch" z tego okresu na przykład odniosło jakiś tam sukces, więc to nie jest powiedziane, że każda ręcznie rysowana animacja stała od razu na przegranej pozycji.
14-05-2017, 18:18






