Dziękuję za obszerne komentarze. To już spieszę z wyjaśnieniami :)
Filmik jest częścią kilku krótkometrażówek, gdzie motywem przewodnim miało być "Sąsiedzi" . To miały być dokumenty i najdłuższe niż 3-4 minuty. Dlatego też filmowego materiału miałem z ponad godzinę, ale musiałem wiadomo wszystko wybierać. Targu miałem więcej, ale w ostateczności postanowiłem pozostać bardziej intymnie bliżej bohaterki.
Cały sprzęt nie mój, pożyczony i pierwszego dnia facet, który mi go wydał zapomniał dodać szyny do statywu :/ Dlatego też widać tę różnicę, ktora nie była zamierzona. A niestety miałem tylko trzy dni kręcenia i jeden dzień montażu, a więc musiałem skorzystać z ujęć z ręki.
Scena na rowerze to jest przed pracownią artystki. Ogólnie zamysł był taki:
1. Obserwujemy artystkę (sąsiadkę) przy pracy.
2. Jedzie na targ.
3. Na targu nikt prac nie kupuje.
4. Wraca do pracowni.
5. Nie poddaje się tworzy dalej.
Nie wiem na ile mi to się udało?
Tak, tak oryginalnie ten filmik ma 800MB :)
Filmik jest częścią kilku krótkometrażówek, gdzie motywem przewodnim miało być "Sąsiedzi" . To miały być dokumenty i najdłuższe niż 3-4 minuty. Dlatego też filmowego materiału miałem z ponad godzinę, ale musiałem wiadomo wszystko wybierać. Targu miałem więcej, ale w ostateczności postanowiłem pozostać bardziej intymnie bliżej bohaterki.
Cały sprzęt nie mój, pożyczony i pierwszego dnia facet, który mi go wydał zapomniał dodać szyny do statywu :/ Dlatego też widać tę różnicę, ktora nie była zamierzona. A niestety miałem tylko trzy dni kręcenia i jeden dzień montażu, a więc musiałem skorzystać z ujęć z ręki.
Scena na rowerze to jest przed pracownią artystki. Ogólnie zamysł był taki:
1. Obserwujemy artystkę (sąsiadkę) przy pracy.
2. Jedzie na targ.
3. Na targu nikt prac nie kupuje.
4. Wraca do pracowni.
5. Nie poddaje się tworzy dalej.
Nie wiem na ile mi to się udało?
Tak, tak oryginalnie ten filmik ma 800MB :)
17-05-2017, 15:00





