Matko, jak ja trzymam kciuki że ktoś puścił Murphiemu "Treme" czy coś i koleś po prostu olał robienie sezonu o Katrinie. Bez jaj, pierwsza seria - elektryzujące morderstwo z celebrytą na pierwszym planie, potem spojrzenie na społeczeństwo i organizacyjny chaos po wielkiej klęsce żywiołowej, a potem elektryzujące morderstwo z celebrytą na pierwszym planie?
Sezon Clintonowy pasuje, nawet jeśli nie jest taki sensacyjny.
Sezon Clintonowy pasuje, nawet jeśli nie jest taki sensacyjny.
24-05-2017, 16:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-05-2017, 16:30 przez Snuffer.)





