![[Obrazek: 700407_1.1.jpg]](http://1.fwcdn.pl/ph/65/42/606542/700407_1.1.jpg)
Zaskakująco spoko. Tyle zabawy nie było w tej serii chyba od czasu Skrzyni umarlaka. Owszem, to sequel potrzebny jak śnieg w lipcu, sensu w tym za grosz, zwłaszcza jeśli spojrzeć na to co się działo w poprzednich częściach (Jack kupił swoją busolę od Tia Delmy, jest o tym mowa w DMC, a na Willu nie ciąży żadna klątwa, Davy Jones i jego załoga obrośli tym świństwem dopiero gdy przestali spełniać obowiązek Holendra), ale trzeba zaakceptować, że to już piąta część serii i zrobiła się z niej nie tylko telenowela jak z Szybkich i wściekłych (sejf!!, niespodziewane ojcostwa, powroty ze świata zmarłych), ale i pierdolnik jak w serii o X-Menach, czy Transformerach Baya od trójki. W tej serii nic nie trzyma się kupy od AWE, więc nie będę się czepiał, że nie trzyma się i tutaj, zwłaszcza że nieźle się bawiłem i nie czuję, że straciłem pieniądze wydając na dwa bilety.
Trzy główne mankamenty, od najmniejszego:
1) Efekty specjalne. Raz bardzo dobre, raz bardzo słabe (ewidentne green-screeny, ohydny młody Jack Sparrow) i widać, że w niektórych scenach ograniczali się z widowiskowością. Ale i tak nie wiem jakim cudem wydali na ten film mniej niż na czwórkę? Kolorystyka, lokacje, skala, powrót na Karaiby, a nie szarobury Londyn - wszędzie wygrywa z czwórką.
2) Nie wiem jak to krótko opisać, ale mimo że film trwał tylko 129 minut - najmniej ze wszystkich części - ma sporo akcji, szybkie tempo i mnie nie nudził, to miałem wrażenie, że oglądam blisko trzygodzinny film, taki jak AWE. Nie wiem czy to dobrze, trochę się to wszystko ciągnie. Na pewno skróciłbym finałową akcję na kotwicy.
3) Johny Depp jako Jack Sparrow. W trylogii stworzył kultową już, wielką kreację, którą uwielbiam. W czwórce był do niczego, ale to dlatego, że cienki scenariusz nie oferował mu nic ciekawego do zagrania (ani jednego fajnego tekstu, ani jednej dobrej sceny). Tymczasem tutaj - Depp szarżuje jak szalony. Okropna karykatura Sparrowa, aż smutno się na to patrzy. Dobrze, że otaczają go fajne postacie, które odwracają od niego uwagę.
Scena po napisach zbędna i słaba. Lepiej by było jakby jej nie było, zamiast tego jakiś krótki gag, jak w 1, 2 i 4, bo piątka to spoko zamknięcie serii. I nie chcę kolejnej części, bo państwo Turnerów powinni zostawić w końcu w spokoju, jedna z postaci raczej nie wróci, a Jacka-Deppa w takim wykonaniu mam dość. Jeśli kolejna część to z nową ekipą, na czele z sympatyczną Cariną i jej Henrym, mimo że brak mu charyzmy.
6/10
Bardzo fajne te rekiny i scena akcji z nimi! :)
29-05-2017, 21:19





