Mental napisał(a):NIE. metoda pierwsza to cenzura. metoda druga to świadomy wybór reżysera. tniesz na stole montażowym. kręcisz na planie. obydwie fazy dzieli spora odległość.
wbrew pozorom nie - film edytować można już na planie, jeśli się wie, co chce się nakręcić. Spielberg wiedział, ze chce zrobić film rodzinny (mimo iż książce Crichtona bardzo daleko do tego określenia) i zrobił to co zrobił. Wobec tego jego aluzje co do braku flaków nie są zajebistymi metaforami tylko świadomym zabiegiem w stronę $$. Nie mówiąc już o tym, że poza pierwszymi filmami i Schindlerem filmy SS są rodzinne, naiwne, nakręcone z myślą o kasie i młodych widzach. To chyba przez ten Twilight Zone...
Mefisto napisał(a):no, szczególnie szczytował w Monachium :>
Cytat:a żebyś wiedział. to jeden z najlepszych filmów, jakie nakręcono w XXI wieku. dawno nie widziałem, żeby ktoś tak filmował sceny przemocy. to właśnie w tym filmie znajduje się jedna z najlepszych: na barce w Holandii.
nie zrozumiałeś aluzji - tam jest jedna z najgorszych scen: scena seksu :>
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
03-01-2008, 02:40





