Mierzwiak napisał(a):Nie można od jednych filmów wymagać pokazywania masakry na cały ekran, a w przypadku innych, w scenie gdy do tej masakry dochodzi ale jej nie widać, zasłaniać się jakimiś dziwnymi teoriami.
E tam nie mozna. :) Ja caly czas domagam sie krwi w horrorach i mam gdzies jej brak w BB czy TF (bo brak krwi akurat mi w filmach wisi :) ). Mental dobrze o tym wie ze to zdrowe podejscie i sam takie podejscie ma, ale nie chce sie przyznac, bo nie bylby takim zajebistym hardkorowym milosnikiem sensacji z 80's. :)
Cytat:Aczkolwiek w JP3 nie ma już tego co było w JP.
W JP3 jest jedna, jedyna scena ktora mi sie podoba, a ktora niesie ladunek emocjonalny podobny do tego z chwili rozerwania Eddiego w Zaginionym swiecie: smierc Michaela Jetera. Nie spodziewalem sie takiego potraktowania tego sympatycznego bohatera - a potraktowany zostal bezwzglednie. Gdyby caly film nakrecono chocby z polowa powagi i zamyslu obecnego w tym kryktim fragmencie, powiedzialbym ze to naprawde fajna produkcja.
03-01-2008, 13:37






