"Don't Die" średnio mi podszedł. Większość opinii widzów jest mocno negatywna o części 6, że najgorszy do tej pory i niektórym fanom już cierpliwość się kończy, ale nie powiedziałbym że aż tak słaby by porzucać. Po prostu jest średni, za bardzo akcja zwolniła. Wielu fanów zarzuca serialowi, że za długo trwa wiadomo jaki wątek, ale ja nie narzekam co zasługą jest aktora. Choć nie dziwię się też że mniej cierpliwi widzowie zaczynają się wkurzać. Lynch trolluje fanów i wystawia nas wszystkich na cierpliwość, a przecież wie na co czekamy.
Nie mam nic przeciwko wątkowi temu też dzięki Naomi Watts, która w 6 odcinku dała popis. Oczywiście jak w ostatnim odcinku pojawi się dopiero wiadomo kto to będę wściekły i wtedy przyłączę się do głosów krytyki.
Ciekawe że jednak zaczynają ludzie reagować na zachowanie Jonesa, nawet jego żona, a były do wcześniejszych odcinków zarzuty, że wszyscy zachowują się jakby nic nie działo się i było ok.
Zgodzę się że to najgorszy odcinek z dotychczasowych, czyli średni, ale nie zgodzę się że nic nie dzieje się. Dzieje się i wątki się łączą, ale w bardzo wolnym tempie. Co do sceny z Hawkiem Jest sporo fajnych scen, komediowych (Deszczowa Piosenka i Albert:-D), mieszających grozę z groteską (Balthazar Getty, nowy Horne i gangster z bronią z wielkim uśmiechem:-), mocnych jak scena wypadku (nowy Badalamenti, w końcu!), ale też są sceny żenujące, zwłaszcza ze starą obsadą (w tym przypadku Heidi). Do tej pory większość scen ze starą ekipą z oryginału wypada bardzo słabo, albo co gorsza żenująco. Oczywiście nie mam na myśli dobrych aktorów ze starej obsady.
Ciekawe że jednak zaczynają ludzie reagować na zachowanie Jonesa, nawet jego żona, a były do wcześniejszych odcinków zarzuty, że wszyscy zachowują się jakby nic nie działo się i było ok.
Zgodzę się że to najgorszy odcinek z dotychczasowych, czyli średni, ale nie zgodzę się że nic nie dzieje się. Dzieje się i wątki się łączą, ale w bardzo wolnym tempie. Co do sceny z Hawkiem Jest sporo fajnych scen, komediowych (Deszczowa Piosenka i Albert:-D), mieszających grozę z groteską (Balthazar Getty, nowy Horne i gangster z bronią z wielkim uśmiechem:-), mocnych jak scena wypadku (nowy Badalamenti, w końcu!), ale też są sceny żenujące, zwłaszcza ze starą obsadą (w tym przypadku Heidi). Do tej pory większość scen ze starą ekipą z oryginału wypada bardzo słabo, albo co gorsza żenująco. Oczywiście nie mam na myśli dobrych aktorów ze starej obsady.
13-06-2017, 01:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-06-2017, 01:11 przez michax.)

Spoiler




