Słuchajcie, ten odcinek niesamowity! Pierwszy raz w tym sezonie poczułem się kompletnie wchłoniony w ten Lynchowy trans i nie było żadnych scen, które mogłyby mnie z niego wybić. Odcinek chyba jeden z najnormalniejszych, ale jakże wspaniały, uroczy, swobodny, płynie mrocznością i drastycznymi scenami. Z dystansem. Naprawdę, na taki Twin Peaks czekałem i wydaje mi się, że znów to będzie ważne wydarzenie w historii TV.
13-06-2017, 01:25





