To nie był prosty przekaz tylko olanie materiału źródłowego i idąc takim tropem, że "ale to już było", to równie dobrze mogli nie robić kolejnego filmu o Spider-Manie bo już były...
Wszystko rozchodzi się o interpretacje, pokazanie klasycznej historii w nowy sposób, ten film stracił niesamowitą okazję na to, by pokazać jak Peter zmaga się z Vulturem który pierwotnie miał mieć inną rolę (moim zdaniem lepszą) i jego światopoglądem, a zasadami moralnymi jakie wpoił Peterowi wujek Ben. Ale co ja tam wiem, prosty przekaz, gorąca ciocia May, zabawny Peter, "a lot of fun", wszystko gra, głębia, prosty przekaz i te sprawy.
BTW. już tylko parę minut do panelu Warnera, Johns już jest jako godfather DC.
Wszystko rozchodzi się o interpretacje, pokazanie klasycznej historii w nowy sposób, ten film stracił niesamowitą okazję na to, by pokazać jak Peter zmaga się z Vulturem który pierwotnie miał mieć inną rolę (moim zdaniem lepszą) i jego światopoglądem, a zasadami moralnymi jakie wpoił Peterowi wujek Ben. Ale co ja tam wiem, prosty przekaz, gorąca ciocia May, zabawny Peter, "a lot of fun", wszystko gra, głębia, prosty przekaz i te sprawy.
BTW. już tylko parę minut do panelu Warnera, Johns już jest jako godfather DC.
22-07-2017, 20:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-07-2017, 20:31 przez Szpeku.)






